🌫️ Internet Na Kubie 2017

W pierwszym odcinku nowego sezonu Telenoweli Latynoamerykańskiej wyruszam z Hawany i jadę w stronę Zatoki Świń i Cienfuegos. Po drodze zwiedzam miejsca inwaz June 06, 2017 - Finally, I'm sharing photos I had taken recently at the historic Oysterman's Pearl studio in Bridgeport. The light in th Katedry na Kubie Kościoły rzymskokatolickie na Kubie {{bottomLinkPreText}} {{bottomLinkText}} This page is based on a Wikipedia article written by contributors ( read / edit ). Internet na Kubě. « kdy: 05. 07. 2017, 12:22:51 ». Ahoj, přemýšlíme s kamarády, že bychom jeli na podzim na Kubu. Nemá někdo nějaké novější informace, jak to tam je s internetem. Jde mi hlavně o to, že vzhledem ke své práci potřebuji mít zajištěný přístup k sítím přes vzdálenou plochu. Vůbec nikde nemohu dohledat Is Internet - The Movie (2017) streaming on Netflix, Disney+, Hulu, Amazon Prime Video, HBO Max, Peacock, or 50+ other streaming services? Find out where you can buy, rent, or subscribe to a streaming service to watch it live or on-demand. Find the cheapest option or how to watch with a free trial. Internet na Kubie Przyzwyczailiśmy się, że dostęp do sieci jest czymś zupełnie oczywistym. Tymczasem na Kubie jest to dobro luksusowe, o którym przeciętny Kubańczyk może tylko pomarzyć. 3 Body Problem. A fateful decision in 1960s China echoes across space and time to a group of scientists in the present, forcing them to face humanity's greatest threat. Young Sheldon. Brilliant yet awkward nine-year-old Sheldon Cooper lands in high school where his smarts leave everyone stumped in this "The Big Bang Theory" spinoff. Tak, tak, potrzebujesz VPN z serwerami faktycznie znajdującymi się na Kubie, aby uzyskać kubański adres IP. Może to jednak stanowić problem dla wielu osób, ponieważ stan Internetu na Kubie jest słaby, delikatnie mówiąc. Przeszukaliśmy najbardziej niezawodne sieci VPN, aby znaleźć te, które mają serwery w całym kraju. Tak, Varadero ma przepiękne plaże. Varadero, to miasteczko z jednymi z najpiękniejszych plaż na Kubie. Traktowane jest przez władze jako specjalny obszar na Kubie (występuje tam m.in. monitoring na ulicach, chodniki są równe i świecą latarnie), by zapewnić porządek i bezpieczeństwo. Marzenie wielu Kubańczyków. Ten film to opowieść o życiu codziennym na Kubie, z punktu widzenia dwóch młodych kubanek. Nie spodziewaliśmy się jak bardzo życie na Kubie jest podobne do t 🗺️ Kuba #10. Trinidad uznawany jest za najpiękniejsze miasto na Kubie, postanowiliśmy się tam wybrać i przekonać się o tym na własne oczy. Zostań Patronem Internet: [noun] an electronic communications network that connects computer networks and organizational computer facilities around the world. a0hunx. Jadę na Kubę, od czego zacząć?Wiza: Aby udać się na Kubę przed wyjazdem koniecznie zaopatrz się w wizę lub tzw. kartę turysty (Tarjeta de Turista). Wizy wydawana są w różnych celach podróży, natomiast karta turysty upoważnia do wyjazdów wyłącznie w celach turystycznych (jak sama nazwa wskazuje). O dokumenty możesz ubiegać się samodzielnie w konsulacie kubańskim w Warszawie lub w niektórych biurach podróży (dot. karty turysty). Oczywiście jeśli nie masz możliwości postarać się o wizę/kartę samodzielnie, zawsze możesz skorzystać z pomocy biura pośrednictwa wizowego takiego jak Aina Travel. Ale to nie koniec formalności, przed odprawą paszportową możesz zostać poproszony o wypełnienie dodatkowego formularza Tarjeta Internacional de Embarque y Desembarque. Koniecznie go zachowaj, gdyż bez niego nie wyjedziesz z Kuby, a uzyskanie nowego wymaga wielu zabiegów wjazdu: Oprócz wizy potrzebne ci będą też inne dokumenty, bilet powrotny lub umożliwiający kontynuację podróży, a także przynajmniej 100 CUC (lub równowartość tej kwoty w innej walucie wymienialnej) na każdy dzień planowanego pobytu – jeśli posiadasz kartę VISA, to ten warunek spełniasz automatycznie. A jeśli podróżujesz z grupą zorganizowaną, to w ogóle nie musisz dokumentować posiadanych wizy: Jeśli chcesz zostać na Kubie dłużej niż przez 30 dni, to wizę możesz przedłużyć w jednym z urzędów imigracyjnych Inmigración y Extranjeria (Hawana: calle Factor y Final, Nuevo Vedado, Plaza de la Revolución). Wcześniej zaopatrz się w znaczki opłaty skarbowej na kwotę 25 CUC w jednym z oddziałów Banco de Credito y Comercio. Następnie, w placówce imigracyjnej zostaniesz poproszony o przedłożenie paszportu, biletu lotniczego i dokumentów potwierdzających zakwaterowanie. No i możesz się cieszyć dłuższym pobytem na W 2016 roku odnotowano na Kubie kilka przypadków zarażenia wirusem Zika, dlatego szczególną ostrożność zalecamy kobietom w ciąży lub planującym zajście w ciążę. Koniecznie zapoznaj się z wytycznymi Głównego Inspektoratu wybierasz się na Kubę w okresie od maja do listopada uważaj na zarażenia dengą. Choroba przenoszona jest przez komary (Aedes aegypti). Dotychczas nie wynaleziono skutecznej szczepionki przeciwko tej chorobie dlatego zachowaj środki ostrożności – noś odpowiednią odzież osłaniającą części ciała narażone na ukąszenia (np. z długimi nogawkami, długimi rękawami) o jasnej kolorystyce, z tkanin naturalnych (len, bawełna). Koniecznie zaopatrz się również w repelenty – środki odstraszające komary – i stosuj je poważną chorobą, którą można zarazić się na Kubie jest cholera. Aby zapobiec zarażeniu koniecznie: pij wyłącznie butelkowaną lub przegotowaną wodę, dokładnie myj owoce i warzywa, regularnie myj ręce (zwłaszcza przed posiłkiem) i unikaj spożywania surowych owoców morza. Jeśli masz silną biegunkę i wymioty koniecznie skonsultuj się z wyjazdem zaszczep się przeciwko WZW A i B, błonicy, tężcowi, polio i durowi brzusznemu. Okresowo występuje też zagrożenie chorobami takimi jak: ameboza, wirusowe zapalenie spojówek oraz rzadziej gorączką Chikungunya (wirus przenoszony przez komary).Ubezpieczenie: Koniecznie zaopatrz się również w odpowiednie ubezpieczenie turystyczne, najlepiej takie, którego przedstawiciel ma możliwość działania na obszarze Ameryki Łacińskiej i Karaibów. Jedną z firm, która oferuje takie ubezpieczenia jest – SIGNAL IDUNA Polska TU Brak ubezpieczenia może spowodować odmowę wjazdu na Kubę. W tym wypadku nie ma co ryzykować i lepiej poświęcić kilka złotych na podróż. Przykładowy kalkulator ubezpieczeniowy znajdziesz na stronie – do opieki lekarskiej, to jeśli nocujesz w hotelach, to w niektórych z nich jest dostępny lekarz pierwszego kontaktu, który za swoje usługi policzy ok. 30 CUC. Dość dobrą opiekę medyczną znajdziesz też w Hawanie. Jeśli potrzebujesz lekarstw, to tutejsze apteki oferują niewielki asortyment w bardzo wysokiej cenie. Jeśli trafisz do szpitala na obserwację (z wyżywieniem ale bez lekarstw i zabiegów), to pierwszy dzień takiego pobytu kosztuje ok. 130 CUC, a każdy następny jakieś 90 CUC. Za usługi można płacić kartą, pod warunkiem, że nie została ona wydana przez bank amerykański lub z kapitałem amerykańskim. Generalnie opieka medyczna na Kubie jest dość kosztowna, ale za to o pomoc w razie choroby czy wypadku możesz ubiegać się w każdym większym jechać? Sezon na KubęNajlepszy okres na podróżowanie na Kubę trwa od listopada do marca, panują tam wtedy najlepsze warunki klimatyczne. W okresie od marca do czerwca warunki są trochę mniej sprzyjające, ale nadal to dobry moment na podróż, gdyż największy sezon właśnie się zakończył. Niebezpiecznie robi się dopiero w okresie od czerwca do listopada, kiedy to na Oceanie Atlantyckim, Morzu Karaibskim i w Zatoce Meksykańskiej tworzą się liczne dni wolnych od pracy na Kubie należy wymienić: 1 i 2 styczeń – Aniversario de la Revolución (Rocznica Rewolucji), Viernes Santo – Wielki Piątek (święto ruchome), 1 maj – Międzynarodowy Dzień Pracy, 26 lipiec – obchody Insurekcji Narodowej (rocznica szturmu na koszary Moncada), 10 październik – rocznica wybuchu Walk o Niepodległość (dzień pamięci poległych w wojnach narodowowyzwoleńczych), 25 grudzień – Boże Narodzenie i 31 grudzień – Aniversario de la Revolución (Rocznica Rewolucji).Natomiast dzień 17 grudnia w kalendarzu kubańskim, to święto szczególne. W Kościele katolickim obchodzony jest wówczas dzień św. Łazarza. W tym dniu, do miejscowości Rincón w prowincji Hawana, gdzie znajduje się sanktuarium San Lazaro (ikonę św. Łazarza przywieziono z Hiszpanii do Hawany w XVI w.), przybywają przez cały tydzień rzesze osób upośledzonych i niepełnosprawnych, ociemniałych, upośledzonych umysłowo, sparaliżowanych, trędowatych, chorych na AIDS, choroby weneryczne w poszukiwaniu uleczenia. Szacuje się, że co roku w uroczystościach ofiarnych i dziękczynnych bierze udział około 200 tys. pielgrzymów. Co ciekawe, wyznawcy santerii (jest to religia, która została sprowadzona na Kubę przez niewolników ze szczepu Joruba w Nigerii, a następnie zasymilowana przez nich z religią swoich panów poprzez połączenie bogów ze świętymi katolickimi; nieoficjalne wiadomo, że aż 75% ludności Kuby praktykuje tę religię!) świętują w tym dniu Babalu ubrana KubankaJak poruszać się po kraju?Poruszanie się po Kubie nie powinno sprawiać wielu trudności. Również większość kraju jest udostępniona dla turystów poza oznakowanymi strefami specjalnymi (np. amerykańska baza wojskowa w Guantanamo).Rower: Kuba jest rajem dla rowerzystów. Znajdziesz tu drogi rowerowe, a kierowcy są przyzwyczajeni do rowerzystów więc chętnie dzielą się z nimi drogą. Niestety jeśli rower ci się popsuje, musisz liczyć się z brakiem części zamiennych, choć na pomoc może przyjść finezja tutejszych pracowników w warsztatach rowerowych, którzy potrafią improwizować nawet w najbardziej beznadziejnej sytuacji. Jeśli będziesz miał problem z oponą, zajrzyj do Poncheros (stragan naprawczy, znajduje się niemal w każdym miasteczku). Zakup nowego roweru jest kompletnie nieopłacalny, dlatego lepiej potargować się z lokalsami i kupić jego chivo (kubańska nazwa roweru w slangu) przy dobrych wiatrach za jakieś 40 USD CUC. Możesz też rower wynająć, zwykle ceny plasują się od 5 USD CUC za godzinę do 20 USD CUC za dzień. Rowery też często są wliczone w pakiety all inclusive, jednak trzeba się liczyć z kiepskimi hamulcami i popsutymi kołami zębatymi. Musisz też liczyć się z kradzieżą rowerów na ogromną skalę, dlatego koniecznie pamiętaj o dobrej Jeśli lubisz jeździć samochodami w innych krajach, to będziesz zadowolony z tej informacji. Polskie prawo jazdy jest honorowane przez 6 miesięcy od momentu przekroczenia granicy, jednak jeśli posiadasz międzynarodowe prawo jazdy, masz już 100% pewności, że uda ci się pojeździć. Samochód możesz wynająć w jednej z sieci rent-a-car, np. REX, Cuba Car, Transtur. Pamiętaj, że kiedy uda ci się wynająć samochód, to musisz jeszcze wykupić ubezpieczenie. Zwykle jest ono wliczone w cenę pojazdu, ale lepiej tego dopilnować (polskie polisy nie są uznawane). Ale uważaj, liczba samochodów jest bardzo ograniczona i może się zdarzyć, że pomimo rezerwacji, aut braknie. Ale to nie jedyna pułapka czyhająca na kierowców. Na przykład, sygnalizacja świetlna znajduje się za skrzyżowaniem; niektóre odcinki autostrad są płatne; paliwo możesz tankować tylko na stacjach ORO NEGRO lub CUPET/CIMEX oraz miejscowi kierowcy zamiast kierunkowskazem sygnalizują skręt – ręką!Stare samochody to wizytówka KubyTaxi: Korporacje taksówkowe należą do bezpiecznych, warto tu wspomnieć choćby firmę Cubataxi w Hawanie (tel. 7855 5555). Poza tym, przejażdżka zabytkowymi autami może dostarczyć wielu wrażeń, dlatego warto zdecydować się na taki środek lokomocji. Istnieje jeszcze coś takiego jak wspólne taksówki (taxi compartido/almendrón/maquina), działają na zasadzie miejskich autobusów, ponieważ maja wyznaczone trasy i w zależności od jej długości, przejazd może kosztować od 1,00 – 2,00 Autobusy dalekobieżne, to najwygodniejszy środek lokomocji na Kubie. Zwłaszcza jeśli chodzi o firmy Astro i Vía Azul. Również hotele oferują przejazdy, nawet jeśli w nim nie nocujesz, możesz zapytać o zakup biletu na sam przejazd. Natomiast jeśli chodzi o autobusy miejskie (Omnibus Metropolitano), to komunikacja praktycznie nie funkcjonuje, dlatego dla własnego bezpieczeństwa lepiej z niej nie Zadziwiać, może fakt, że sieć pociągów na Kubie jest całkiem dobrze rozwinięta. Niestety już same pociągi są pozbawione komfortu i są niewiarygodnie powolne. Jeśli jednak masz w sobie sporo cierpliwości, możesz z nich W rodzimych portach lotniczych próżno szukać wewnętrznych połączeń. Jeśli jakieś są, to np. do Hawany, niestety loty są zwykle opóźnione lub całkowicie odwoływane. Przykładowo Cubana de Aviación ( posiada loty do Hawany i 11 innych regionalnych destynacji, jednak starzejące się samoloty wymagają częstych napraw w ostatniej chwili. Jednak możne się okazać, że cena biletu nie będzie zbyt wygórowana. Otóż loty w jedną stronę są połowę tańsze niż łączone loty, niestety trzeba się liczyć z ograniczeniami dotyczącymi wagi bagażu. Ceny biletów zakupione w biurze podroży i w biurze linii lotniczych są takie same. Nieco droższą firmą jest Aerogaviota, która prowadzi loty czarterowe do La Coloma i Cayo Levisa (prowincja Pinar del Río), Nueva Gerona, Cayo Largo del Sur, Varadero, Cayo Coco, Playa Santa Lucía, Bayamo, Manzanillo, Baracoa i Santiago de Cuba. Budżet podróży – jak wydawać, aby przeżyć na Kubie?W przypadku Kuby jedną z istotniejszych rzeczy jest zaplanowanie budżetu. Dlaczego? Wystarczy przeczytać poniższe banki, urzędy, instytucje użyteczności publicznej i punkty handlowo-usługowe nie honorują kart kredytowych ani czeków, a także czeków podróżnych, wydanych przez banki amerykańskie lub banki z udziałem kapitału amerykańskiego! Dlatego przed wyjazdem z Polski, sprawdź koniecznie w swoim banku, czy posiadane karty kredytowe będą uznawane na Kubie. Możesz też przekazać środki pieniężne z Polski za pośrednictwem Agencji ASISTUR Wpłaty koniecznie dokonaj w euro (Western Union realizuje wyłącznie limitowane przekazy pieniężne z terytorium USA na rzecz osób zamieszkałych na stałe na wyspie).Kolejną ważną sprawą jest waluta. Dolar amerykański w obrocie gotówkowym obciążony jest dodatkową opłatą w wysokości 13%, dlatego lepiej wymieniać chociażby Euro. W rozliczeniach gotówkowych na rynku wewnętrznym dla turystów i cudzoziemców obowiązującą walutą jest kubańskie peso wymienialne CUC (formalnie 1 CUC = 1 USD). Jest to waluta Banku Centralnego Kuby, wymienialna wyłącznie na terenie Kuby, występująca w postaci banknotów 100, 50, 20, 10, 5, 3 i 1 peso oraz bilonu 1 peso, 50, 25, 10, 5, 1 centavo. Najłatwiej wymienialne na CUC waluty to: euro, dolar kanadyjski, funt szterling i frank to nie jedyna waluta obowiązująca na Kubie, jest jeszcze peso nacional CUP (peso cubano = 1/25 CUC). Tą walutą zapłacisz zwykle na stacjach benzynowych, a także płacąc za owoce i warzywa na targach, choć nie zawsze i nie we wszystkich miejscach się to na Kubie najlepiej nocować w hotelach, ale jeśli nie chcesz korzystać z usług hotelarskich, to jedyną alternatywą jest nocleg w kwaterach prywatnych (casas particulares) mających licencje uprawniające do przyjmowania turystów. Zwróć szczególną uwagę na standard kwater, zdarza się, że za tę samą cenę możesz otrzymać bardzo zróżnicowany poziom usług!A ile kosztują zakupy w sklepie? Okazuje się, że wcale nie tak mało! W porównaniu z Polską, ceny w kubańskich sklepach (których nie ma za wiele, i normalnego Kubańczyka nie stać na zakupy w nich) są średnio dwukrotnie wyższe. Poza tym cudzoziemcy są zobligowani do zakupów w sklepach należących do państwowych sieci handlowych, gdzie płatności dokonuje się w walucie wymienialnej CUC. Natomiast raj cenowy znajdziesz na miejscowych targach, bazarach i w kioskach, gdzie za za owoce, warzywa czy mięso wieprzowe możesz kupować za na dzień pobytu na Kubie trzeba liczyć ok. 70$ do 140$, wszystko zależy od tego jak zamierzasz podróżować po Kubie – ekonomicznie czy na ceny:Casas particulare: 25–35 USD CUCŚredni hotel: 50–100 USD CUCResort lub historyczny hotel: 200-300 USD CUCPosiłek w rządowej restauracji: 10–15 USD CUCPosiłek w paladar (prywatna restauracja): 15–25 10–15 USD CUCWstęp do muzeum: 1–5 USD CUCVíazul bus na trasie: Havana–Trinidad: 25 USD CUCWynajem samochodu lub taxi: 60–70 USD CUCWieczorny kabaret: 35–60 USD CUCKuchnia kubańskaJeszcze do niedawna bo do 2011 roku kuchnia kubańska była bardzo ograniczona, a to ze względu na brak dostępu do niektórych składników. Jednak kiedy lekko poluzowano więzy prywatnym restauratorom, ci wznieśli się na wyżyny poezji kulinarnej! Teraz na Kubie, a zwłaszcza w Hawanie można znaleźć wiele świetnych kuchnia kubańska opiera się na wpływach europejskich, afrykańskich, kreolskich (z sąsiednich wysp karaibskich) oraz lokalnych Indian. Wśród mięs króluje wieprzowina, podawana zazwyczaj z ryżem i czarną fasolą. Do dań mięsnych i rybnych podaje się często pokrojone i smażone plátanos (specjalny rodzaj mączystych bananów). O dziwo, na Kubie tak jak w Polsce, bardzo popularne są gęste i treściwe zupy, choć mają jednak bardziej hiszpański styl. Przykładowo zupa czosnkowa sopa de ajo to czysto iberyjski przysmak. Zupy zagęszczane są miejscowymi roślinami bulwiastymi: malangas, boniatos, yuca i ñames. Oczywiście wśród składników potraw nie może zabraknąć dania:Ajiaco – to sycąca zupa na bazie rosołu z różnych rodzajów mięs (wołowiny, wieprzowiny, kurczaka) z maczanymi warzywami: yuka, ñame, ziemniakami, batatami, plataną i dynią;Moros y cristianos – to jedno z najbardziej tradycyjnych dań na Kubie, znaczy dosłownie „maurowie i chrześcijanie”, czyli czarni i biali. Jak łatwo się domyślić składnikami dania są: biały ryż i czarna fasola;Moros y cristianosPicadillo a la habanera – to mielona duszona wołowina z dodatkiem cebuli i pomidorów;Ropa vieja – znaczy tyle co „stare łachy” i składa się z najbardziej popularnych składników używanych w kuchni kubańskiej czyli z rozdrobnionej wołowiny i ryżu;Pan con lechón – to popularne danie z przydrożnych barów. Składa się na nie bułka oraz pieczona, posiekana wieprzowina. Raczej tłuste con lechónCoquito blanco – to rodzaj deseru przygotowanego z miąższu orzecha Kuba to nie tylko jedzenie, to właśnie tutaj powstało wiele napojów alkoholowych na bazie miejscowego rumu a obecnie znanych na całym świecie! Oto kilka z nich:Mojito – do zgniecionych razem mięty i cukru trzcinowego dodaje się lód, wodę gazowana oraz biały rum;Daiquiri – do zmielonego lodu dodaje się sok z limonki, cukier trzcinowy i rum;Cuba libre – rum, coca-cola, limonka i lód – to składniki tego drinka;Canchanchara – to mieszanka miodu, rumu, limonki i to nie tylko jedzenie, to właśnie tutaj powstało wiele napojów alkoholowych na bazie miejscowego rumuZagrożenia na Kubie, czyli na co uważać?Niestety na Kubie odnotowuje się coraz więcej przypadków przestępstw zaliczanych do tzw. pospolitych. Do kradzieży dochodzi w pokojach hotelowych, ale także i na kwaterach prywatnych (casas particulares). Co więcej, miejscowi włamują się też do samochodów. Ich łupem stają się głównie torebki, biżuteria, sprzęt fotograficzny i telefony komórkowe. Składanie zeznań na policji jest uciążliwe i nie ma większego sensu, raczej nie należy się spodziewać na policjantów, którzy zatrzymają cię w wynajętym pojeździe. Często zdarza się, że funkcjonariusze widząc taki samochód próbują wyłudzić pieniądze pod pretekstem wykroczeń na przejściach dla pieszych. Tutejsi kierowcy za nic mają czekających na wolne przejście pieszych. Niestety nikt się nie zatrzyma aby cię dokumentów oraz bagażu na lotnisku często jest opieszała i należy przygotować się na długie kolejki i nawet do 2h godzin oczekiwania na waluty obowiązujące na Kubie są niezwykle podobne, a często nawet przy obu pojawia się symbol $, to ważne jest aby nauczyć się je od siebie odróżniać. Miejscowi, korzystając na twojej nieuwadze mogą wydać ci resztę np. w CUP zamiast w CUC. Banknoty najłatwiej rozróżnić po kolorach – CUC są kolorowe, a CUP jednokolorowe i z reguły bardziej zniszczone i najłatwiej rozróżnić po kolorach – CUC są kolorowe, a CUP jednokolorowe i z reguły bardziej zniszczone i cieńszeCzego nie robić na Kubie?Unikaj poruszania się po zachodzie słońca zwłaszcza w stolicy, po takich dzielnicach jak: Centro Habana (okolice dawnego barrio Colón, ulice Amistad i Monte), Habana Vieja (ulice Sol, Jesus Maria, Aguacate), a także Lawton, Cerro, 10 de Octubre, San Miguel del Padron, Arroyo Naranjo. Są to miejsca, w których może grozić ci niebezpieczeństwo, więc lepiej ich uniknąć zatruć pokarmowych, które zdarzają się tu dość często, zwłaszcza po spożyciu owoców morza, stosuj się do kilku zasad. Nie myj sałaty i warzyw w wodzie z kranu. Pij tylko butelkowaną lub przegotowaną wodę i zawsze myj ręce przed mające problem z układem krążenia powinny uważać na wysokie temperatury powietrza, wilgotność i skoki ciśnienia (zwłaszcza w okresie huraganów), a najlepiej powinny skonsultować się z lekarzem, czy mogą taką podróż masz wszczepiony rozrusznik serca, koniecznie spytaj lekarza, czy możesz pojechać na Kubę. Czasem występują tam burze elektromagnetyczne, które mogą uszkodzić prześledź politykę celną na Kubie, na liścia zakazanych przedmiotów znajduje się wiele pożytecznych na co dzień przedmiotów, dlatego zanim weźmiesz coś zakazanego, sprawdź dokładnie trzy razy. Poza tym istnieje wiele ograniczeń jeśli chodzi o wywóz przedmiotów np. bez rachunku ze sklepu potwierdzającego zakup można wywieźć 50 szt. cygar; nie zezwala się na wywóz muszli; na wywóz antyków i dzieł sztuki, w tym również rękodzieła i rzemiosła artystycznego większej wartości, należy uzyskać zezwolenie, wydawane przez Registro Nacional de Bienes Culturales Departamentu Dziedzictwa w Ministerstwie Kultury; na wywóz większej ilości złota czy srebra należy mieć zezwolenie Banco Nacional de Cuba; wywóz alkoholu ograniczony jest do 3 litrów; obowiązuje zakaz wywozu miejscowych walut w kwotach przekraczających 100 CUP i 200 CUC itd. jak wszędzie za przestępstwa narkotykowe grożą surowe trzeba zobaczyć!Jeśli chcesz się przenieść do kraju gdzie czas niemal stoi w miejscu, to Kuba będzie idealna. Niemal każde miasto, miasteczko wygląda jakby przez ostatnie pół wieku nic się nie zmieniło, a gdy udasz się do Trynidadu to stwierdzisz, że cofnąłeś się w czasie kilka wieków! A więc gotów na powrót do przeszłości?Hawana – Nic dziwnego, że Ernest Hemingway spędził tu 20 lat swojego życia, to miasto ma specyficzny klimat, który sprawia, że chce się tu zostać na dłużej, nawet pomimo pewnych niedogodności cywilizacyjnych. Hawana jest obecnie stolicą kraju i jej największym miastem oraz portem. Hawana czaruje soją architektura, nawet jeśli trochę podupadającą, to nadal bardzo efektowną. To właśnie dzięki architekturze kolonialnej stare miasto La Habana Vieja zostało w 1982 roku wpisane na listę światowego dziedzictwa UNESCO. To właśnie tu znajduje się Plaza de la Catedral czyli główny plac starego miasta z barokową katedrą. Poza tym, w Hawanie warto pospacerować nadmorską promenadą – Malecón, udać się do Muzeum Rewolucji Kubańskiej, mieszczącego się w dawnym pałacu prezydenckim dyktatora Batisty, a także zobaczyć: zamek i fort Morro, zamek de la Real Fuerza (dawna rezydencja hiszpańskich gubernatorów), Katedrę Niepokalanego Poczęcia, klasztor Santa Clara, kościół San Francisco oraz ratusz miejski. Ratusz miejski, Hawana Santiago de Cuba – to drugie co do wielkości miasto na Kubie malowniczo położone u podnóża gór Sierra Maestra oraz kolejny punkt na mapie, który trzeba koniecznie odwiedzić będąc w tym państwie. To właśnie w tym mieście narodził się wyzwoleńczy ruch przyczyniający się do upadku hiszpańskiej dominacji na wyspie, a sam Fidel Castro szczególnie je sobie upodobał. Do dziś w mieście widać ślady po rewolucji np. na barakach Moncanda, w których aktualnie mieści się muzeum Kuby. Jeśli postanowisz do niego wejść, to zobaczysz tam takie perełki jak buty Che Guevary czy mundur Fidela Castro. Podróż po Santiago warto zacząć od Parque Cespedes, to właśnie w jego pobliżu znajdują się najstarsze i najciekawsze zabytki. Najstarszy dom na Kubie, datowany na 1516-1530 r., w którym mieszkał sam założyciel miasta i słynny hiszpański malarz – Diego Velasquez. Aktualnie w budynku mieści się Museo de Ambiente Cubano. Tuż obok, dumnie stoi zabytkowa katedra, a nieco dalej znajdziesz Balcon de Velasquez, z którego rozpościera się niesamowity widok na miasto i zatokę. W mieście znajduje się jeszcze kilka muzeów wartych uwagi Museo Bacardi (ulice Esquina Aguilera y Pio Rosado), najstarsze muzeum na wyspie pełne niespotykanych eksponatów takich jak egipska mumia! Jednak wycieczka po Santiago de Cuba będzie nieważna, jeśli nie wstąpisz do tutejszej fabryki cygar, dowiesz się nie tylko jak produkowane są słynne “puro”, ale będziesz mógł również je zakupić!Santa Clara – to miasto które musi odwiedzić każdy pasjonat rewolucji kubańskiej, bowiem to właśnie tutaj między 28 grudnia 1958 a 1 stycznia 1959 toczyła się bitwa, która ostatecznie zdecydowała o losach rewolucji kubańskiej. Miejsce potyczki upamiętniono stawiając na nim Mauzoleum Ernesto „Che” Guevary. W mieście znajduje się też bardzo ładny i urokliwy park centralny nazwany imieniem pułkownika Leoncio Vidala. Jeśli więc szukasz odpoczynku w urokliwej atmosferze kwiatowych dywanów, kutych ławek i lamp z epoki, to jest to idealne miejsce. Samo miasto posiada ogromnego ducha kolonializmu, widocznego w architekturze budynków i wąskich uliczek. W mieście znajduje się również piękna plaża – Cayo Santa Maria, więc jeśli szukasz piasku, pięknej tropikalnej roślinności i raf koralowych, to świetnie Che w Santa ClaraCamagüey – to trzecie co do wielkości miasto na Kubie i równie urocze co dwa pierwsze. A ze względu na swoją zabytkową architekturę również znalazło się na liście światowego dziedzictwa UNESCO. Z miastem związana jest też ciekawostka odnośnie glinianych garnków, otóż symbolem miasta jest właśnie gliniany garnek (tinajón), który służy do przechowywania wody deszczowej oraz żywności. Legenda głosi, że jeżeli napijesz się wody z tego garnka ze swoim partnerem/ką, to jest szansa na miłość do końca życia. 🙂 Poza tym miasto ma lekko inny charakter niż dwa wcześniejsze, jest tu zdecydowanie mniej turystów, i w ogóle miasto jest spokojniejsze, dlatego jest idealne jeśli poszukujesz odrobiny spokoju od roztańczonej de Cuba – Miasto nierozerwalnie związane jest z plantacjami trzciny cukrowej, bowiem uprawa tej rośliny zdecydowała o kształcie miasta. Ulice dzisiejszej starówki wybrukowano kostką sprowadzoną specjalnie na ten cel z Bostonu. Powstawały charakterystyczne, okratowane okna kamienic i wysokie, drewniane bramy. Miejscowe Museo Municipal (Muzeum Miejskie) założono w starej rezydencji barona cukrowego Cantero. Znaleźć w nim można wyposażenie wnętrz typowe dla hiszpańskiej architektury kolonialnej, obszerne patio oraz wieżę, z której roztacza się panorama na miasto i morze intensywnie czerwonych dachówek. Do dzisiaj na ulicach miasta można obserwować konne bryczki. Można postawić tezę, że dzięki blokadzie nałożonej przez Napoleonana na sprowadzanie cukru trzcinowego do Europy sprawiło, że miasto nie zmieniało się przez wieki, dzięki czemu do dziś możemy podziwiać jego unikalny charakter. Większość najważniejszych zabytków znajdziesz wokół centralnie położonego Plaza Mayor. Należy do nich barokowa katedra, oraz były klasztor świętego Franciszka (Convento San Francisco) z charakterystyczną dzwonnicą i Museo Nacional de la Lucha Contra Bandidos (Narodowe Muzeum Walki z Bandytami) w środku. Rdzenni mieszkańcy uwielbiają spotykać się na placu przed zamkniętym kościołem Nuestra Señora de la Candelaria, najstarszą świątynią miasta położoną na wzgórzu przy granicy miejscowości. Natomiast w odległości kilkunastu kilometrów od centrum miasta znajduje się uczęszczana przez turystów plaża na półwyspie Ancón. Trynidad posiada też interesujące obyczaje, np. przy wejściach do domów znajdują się klatki z kanarkami, które maja zapewnić szczęście i dostatek de CubaByły klasztor świętego Franciszka z charakterystyczną dzwonnicą, TrynidadPamiątki z Kuby, co przywieźć z podróżyPodróż na Kubę będzie nieważna jeśli nie przywieziesz na pamiątkę choćby jednego prawdziwego kubańskiego cygara. To pamiątka obowiązkowa! Cygara można zakupić w fabryce cygar w Hawanie za normalną cenę, albo przespacerować się kilka razy przed wejściem do fabryki i zakupić cygara po „cenie hurtowej”, co oznacza kupno oryginalnych cygar, kradzionych z fabryki przez jej pracowników. Należy jednak wiedzieć, że jest to nielegalne (za taki handel grożą surowe kary), więc i sprzedawcy proponujący cygara, robią to bardzo dyskretnie. Jednak z drugiej strony w przepisach celnych można znaleźć informację, że z Kuby można wywieźć 50 sztuk cygar bez rachunku ze sklepu. Przykładowo pudełko cygar, za które w sklepie trzeba zapłacić 180-200 peso, na ulicy można kupić za 25-30 ważna pamiątka z podróży to rum. W tym przypadku możesz ze sobą przywieźć do Polski 3 litry. Ale wybierz mądrze! Na Kubie jest tak duży wybór rumu, że można się pogubić. Największa rozlewnia znajduje się w Santiago de Cuba, warto udać się tam na degustację przed dokonaniem też kupić instrumenty muzyczne, drewniane figurki oraz obrazy, które można kupić niemal za bezcen na targach, ulicach i publicznych plażach. Instrumenty muzyczne, drewniane figurki oraz obrazy można kupić niemal za bezcen na targach, ulicach i publicznych plażachPodstawowe informacje:Waluta: Na Kubie obowiązują dwie waluty. Pierwsza tzw. peso turystyczne, wymienialne, (peso convertible, „chavito”, CUC), którym posługują się turyści przebywający na wyspie. Druga to peso kubańskie (moneda national CUP). 1 USD = 1 CUC, 1 CUP = 1/25 Na Kubie dostęp do internetu jest bardzo ograniczony. Istnieją punkty WiFi ( w hotelach i centrach większych miast), do których można podłączyć się po zakupie karty-zdrapki (cena: 1,50 CUC za godzinę, do nabycia w punktach ETECSA i hotelach). Transfer danych w roamingu jest bardzo kosztowny (ok. 50 PLN za 1 MB).Kontakt telefoniczny: Kubańczycy dopiero poznają smak telefonii komórkowej. Turyści nie mają większego problemu z dodzwonieniem się do kraju z własnego telefonu. Jedynym operatorem sieci komórkowej jest Cubacel (tel. 5/2642266, Firma ma biuro na lotnisku im. José Martíego w Hawanie oraz w większości miast i ośrodków turystycznych. We wszystkich placówkach można wypożyczyć telefon komórkowy (6 CUC$/dzień plus 3 CUC$ opłaty aktywacyjnej oraz ok. 20 CUC$ kaucji i koszty karty). Przy korzystaniu z własnego telefonu (z włożoną kubańską kartą sim), płaci się tylko 3 CUC$ opłaty aktywacyjnej za każdy dzień. Sieć Cubacel obsługuje system TDMA i GSM. Karty zasilające są dostępne w cenie 10, 20 lub 40 CUC$. Koszt rozmowy zagranicznej to 1,50-5 CUC$ za telefony: 106 – policja, 104 – pogotowie, 105 – straż pożarna, 911 – uniwersalny Ważne adresy:Ambasada Rzeczypospolitej Polskiej w Republice Kuby Po wyjeździe na Kubę, mam dla Was garść informacji praktycznych, które pomogą Wam w przygotowaniu się do wyjazdu. Ze względu na kiepski dostęp do internetu warto wcześniej się przygotować i uniknąć nieprzyjemnych niespodzianek. Formalności Przy wjeździe na Kubę wymagane jest posiadanie Karty Turysty (Tarjeta de Turista). Kartę Turysty można wyrobić u pośredników wizowych i w rożnych biurach podróży lub osobiście w ambasadzie. Teoretycznie do jej wyrobienia potrzebne jest potwierdzenie rezerwacji noclegu (przynajmniej na pierwszą noc), potwierdzenie rezerwacji biletów lotniczych oraz ubezpieczenie podróżne wystawione przez autoryzowaną do tego firmę. Ponoć jest lista firm ubezpieczeniowych, których usługi są akceptowalne przez ambasadę. My wykupiliśmy ubezpieczenie w Axa, ale nikt nam oczywiście tego nie sprawdzał. Przy wyrabianiu Karty Turysty skorzystaliśmy z pośrednictwa firmy Opal Travel, której usługi bardzo polecam – nie dość, że tanio, to jeszcze szybko, sprawnie i właściwie bez konieczności wysyłania żadnych dokumentów oprócz skanu paszportu. Karta Turysty pełni funkcję wizy, ale nie jest wklejana do paszportu, więc trzeba uważać, żeby jej nie zgubić. Dokumenty Przy wjeździe otrzymujecie do wypełnienia deklarację celną, w której musicie określić ile ze sobą macie gotówki i w jakiej walucie. Musicie też podać liczbę, rodzaj i wartość sprzętu elektronicznego, który przywozicie oraz wartość innych przedmiotów osobistych. Deklarację trzeba oddać urzędnikowi przy opuszczaniu sekcji bagażowej. Mimo ze dokument musi być w całości uzupełniony, nikt oczywiście nie sprawdza jego odzwierciedlenia w rzeczywistości. Nie ma konieczności opłacania opłaty wyjazdowej przy opuszczaniu Kuby, tak jak było wcześniej. Regulacje te zmieniły się chyba w 2017 r. W każdym razie nie trzeba już sobie zostawiać dodatkowej gotówki na wyjazd. Pieniądze Na Kubie obowiązują dwie waluty: peso convertible i peso cubano. Ta pierwsza przeznaczona jest dla turystów, druga dla mieszkańców Kuby. Różnice w wartości są duże (1 peso convertible to ok. 25 peso cubano), więc trzeba uważać żeby się pomylić i sprawdzać dokładnie w jakiej walucie dostajecie resztę, chociaż przyznam szczerze, nam się nie zdarzyło się, żeby ktoś chciał nas oszukać. Ze sobą na wymianę najlepiej wziąć euro lub dolary kanadyjskie (bardzo korzystny kurs), natomiast zupełnie nie opłaca się brać dolarów, na które dodatkowo jest nałożony podatek w wysokości 10%. Pieniądze wymienia się w tzw. Cadeca – czyli kantorach. Żeby wymienić pieniądze trzeba koniecznie mieć ze sobą paszport. Nie ma możliwości wymienienia pieniędzy w bankach. Korzystanie z kart płatniczych może być utrudnione, po pierwsze ze względu na brak dostępu do terminali płatniczych w większości restauracji, sklepów, barów itp, a po drugie w związku z utrudnieniami w kontaktach kubańsko-amerykańskich (ponoć karty banków z amerykańskim kapitałem nie są obsługiwane, ale nie wiem na ile to prawda). Na lotnisku w Havanie pieniądze można wymienić w bardzo specyficznym kantorze, który przypomina bankomat. Każdą maszynę obsługuje urzędnik, który najpierw skanuje nasz paszport, później wprowadza banknoty na wymianę, a w maszyna w efekcie wypluwa odpowiednią ilość peso convertible. Przelicznik niedużo wyższy niż w cadecach. Internet Na Kubie z dostępem do internetu nie jest łatwo. Przez cały pobyt nie mieliśmy ani razu dostępu do internetu, chociaż muszę przyznać, że też specjalnie się o to nie staraliśmy – po prostu potraktowaliśmy wyjazd jako internetowy detoks 🙂 Na pewno żaden z naszych gospodarzy internetu nie mial, podobnie ma się sprawa w knajpach i restauracjach. W niektórych hotelach można wykupić dostęp do internetu, nawet jeśli nie jest się gościem, ale jest to bardzo drogie. Można też popytać miejscowych, gdzie można kupić karty SIM z internetem mobilnym. Ze względu na ograniczony dostęp do internetu warto mieć ze sobą dobry przewodnik, w którym w razie czego będziemy mogli sprawdzić informacje. Ja, mimo wszelkich kontrowersji, i tak polecam Lonely Planet, bo zawiera mnóstwo przydatnych informacji praktycznych. Język Jak wiadomo, na Kubie mówi się po hiszpańsku, który jednak nieco różni się od “europejskiego” hiszpańskiego. Generalnie dosyć dużo ludzi zna angielski, jednak nie wszędzie. Zdarzało nam się (np. w Vinales), że osoby z którymi rozmawialiśmy (np. gospodyni naszego casa particulares, a więc osoby które pracowały w turystyce) w ogóle nie mówiły ani nie rozumiały ani słowa po angielsku. Warto więc wyposażyć się w rozmówki hiszpańskie i nauczyć przynajmniej podstawowych zwrotów po hiszpańsku. Noclegi Na Kubie popularne są noclegi w tzw. Casa particulares czyli w pokojach (najczęściej) lub mieszkaniach (rzadziej) wynajętych bezpośrednio u miejscowych. Podczas całego pobytu spaliśmy tylko i wyłącznie w casach, bo nie dość że są ekonomiczne (dużo taniej niż w hotelach), to jeszcze można poznać styl życia Kubańczyków. Warunki są różne, ale nie należy spodziewać się luksusów. Właściciele casa to bardzo cenne źródło informacji i potrafią załatwić wszystko – transport czy nocleg w innej miejscowości, nawet na drugim końcu wyspy. Ceny za nocleg w casa particulares zależą oczywiście od standardu, my płaciliśmy ok 40 CUC w Hawanie, i ok. 20-25 CUC w pozostałych miejscowościach. Dodatkowo można zapłacić np. za śniadanie czy obiad. Śniadanie wszędzie kosztowało nas 5 CUC i właściwie wszędzie było takie samo: jajko, w różnej formie – jajecznica lub omlet, zazwyczaj czerstwe pieczywo, czasem podgrzewane i zapieczone z serem, jogurt i owoce: papaja, ananas, jabłko, czasem mango. Do tego kawa lub sok, bardzo rzadko zdarzało się, żeby była dostępna herbata. Jedzenie A skoro jesteśmy przy śniadaniu, przejdźmy do jedzenia. Ogólnie rzecz biorąc na Kubie nie należy ono do najsmaczniejszych, mówiąc delikatnie. I wyrażam tu nie tylko moją subiektywną opinię, wiele spotkanych przez nas osób miało podobne zdanie – ale oczywiście każdy ma swój gust. Jedzenie an Kubie jest raczej proste i bardzo ubogie w przyprawy, a przez to niestety bez smaku. Co najbardziej mi smakowało to zwykły ryż z fasolką (podawany raczej jako dodatek niż osobne danie), ale też jako wegetarianka po prostu nie miałam zbyt dużego wyboru. Na Kubie królują owoce morza i mięso, podawane z ryżem i warzywami – duszonymi, gotowanymi lub w formie surówki. Taki zestaw obiadowy kosztuje w granicach 8-15 CUC. Mięso często jest podrobione w kawałki raczej niż w formie fileta/kotleta. Słynnym kubańskim daniem jest ropa vieja, co dosłownie znaczy “stare ciuchy”. Niezbyt apetycznie brzmi, prawda? A jest to nic innego jak długo gotowana wołowina w kawałkach, podawana z ryżem. Słynne są też gęste kubańskie zupy, wywodzące się z kuchni hiszpańskiej. Jeśli chodzi o napoje, to tu sprawa wygląda już dużo ciekawiej, szczególnie jeśli chodzi o napoje alkoholowe. Kuba słynie z produkcji rumu, który jest tutaj tani i dobry. W barach i pubach królują drinki na bazie rumu – przepyszna pinacolada, mojito, cuba libre czy daiqiri – zazwyczaj kosztuja ok 2,5-3 CUC. W Trynidadzie popularna jest też canchanchara – shot z rumu, z miodem, limonką i lodem. I nie można ich nie spróbować 🙂 Na Kubie produkuje się też kawę, ale jest to bardzo dziwna odmiana – kolorem i konsystencją przypomina mocną herbatę. Warto wiedzieć, że w większości restauracji, w barach, pubach itp do rachunku dodany jest już tzw. “service charge” w wysokości ok. 10% wartości zamówienia. Transport Po Kubie można poruszać się np. autobusami (sieci Viazul czy Transtour). Najpopularniejszym i najszybszym chyba środkiem transportu międzymiastowego są jednak taxi colectivo. To prywatne taksówki, które zbierają chętnych na podróż na danej trasie. O taxi colectivo możecie pytać właścicieli casa, lub po prostu na ulicach. Godziny odjazdów są zazwyczaj sztywno ustalone – najczęściej jest to rano, ciężko znaleźć taxi na dłuższą trasę z wyjazdem po południu. Cena zależy od ilości osób w samochodzie – im więcej, tym mniejsza cena za osobę. Poniżej przykładowe ceny, jakie zapłaciliśmy za przejazdy po Kubie. Ceny przejazdów (za osobę): Havana – Vinales – 25 CUC (drogo, tę trasę można przejechać taniej) Vinales – Cienfuegos – 35 CUC Cienfuegos – Laguna Guanaroca – wodospad el Nicho – Trynidad – 70 CUC Trynidad – Havana – 30 CUC Po miastach można próbować poruszać się niezbyt rozbudowaną siatką połączeń autobusowych, lub skorzystać z taksówek (również taxi collectivo), bici-taxi (riksza rowerowa), albo wynająć sobie samochód (to już bardziej skomplikowana sprawa). Klimat Pora sucha trwa na Kubie od listopada do kwietnia; od maja do października natomiast pora deszczowa, od czerwca do listopada zdarzają się też huragany. Końcówka listopada / początek grudnia to była idealna pora na podróż na Kubę. Temperatury w granicach 25-28 stopni, więc po przyjeździe z zimowej już Polski można było się porządnie wygrzać, ale też nie było zbyt gorąco na intensywne zwiedzanie. Od czasu do czasu może trafić się deszcz (2-3 dni mieliśmy dosyć deszczowe i pochmurne), ale nie były to ulewy, więc dało się znieść. W górach oczywiście było chłodniej, więc warto wziąć też jakieś cieplejsze ubrania. Co zabrać ze sobą Jadąc na Kubę trzeba przede wszystkim dobrze zaopatrzyć kosmetyczkę – bo kosmetyki i artykuły higieniczne na wyspie są i drogie i trudno dostępne. Stąd też dużo Kubańczyków prosi obcokrajowców o mydło czy szampon – warto wziąć na zapas i podzielić się np. z naszymi gospodarzami, jeśli o to poproszą. Jeśli macie w domu jakąś starą elektronikę, której nie używacie – laptopy, telefony itp., nawet stare modele, możecie je zabrać i kogoś obdarować, lub nawet sprzedać za jakąś symboliczną kwotę – sprawicie tym Kubańczykom bardzo dużą przyjemność. Zdarzało nam się też, że kobiety prosiły o długopisy lub cukierki dla dzieci. Co przywieźć z Kuby Na to odpowiedź jest chyba tylko jedna: rum i cygara. Obydwie rzeczy można kupić albo w sklepach (obrandowane, z banderolą), albo np. na plantacjach (tu cygara zazwyczaj są bez markowego pudełeczka i bez banderoli). Ceny na plantacjach są oczywiście niższe, a pracownicy plantacji kuszą rzekomo lepszą jakością produktów i mniejszą zawartością sztucznych składników. Jeśli chodzi o limity przewozu, to na plantacji poinformowano nas, że można wywieźć 50 cygar w oryginalnym opakowaniu i 20 cygar “luzem”. Co do rumu, to dozwolona ilość to 2 litry. Wśród pamiątek i rękodzieła warto szukać drewnianych klocków do domina (domino jest bardzo popularne na Kubie) lub zainwestować w lokalną sztukę – wielu sprzedawców na bazarach czy targach lub w małych sklepikach sprzedaje obrazy lokalnych artystów. Ceny są różne, od 20 do nawet kilkuset CUC. Na co uważać Ogólnie rzecz biorąc Kuba jest bezpiecznym krajem – nigdy, nawet w nocy, nie mieliśmy poczucia, że coś nam może się stać. Kubańczycy żyją z turystyki, dlatego dbają, aby turyści czuli się u nich dobrze. Spotkani przez nas Kubańczycy byli szczerzy i uczciwi, ale zdarzają się też oszuści. Szczególnie uważać trzeba na dwa scenariusze (albo po prostu być świadomym co nas czeka, bo nie każdemu to przeszkadza): 1/ Na ulicy zaczepiają nas Kubańczycy pod jakimś błahym pozorem, zagadują przyjaźnie i od słowa do słowa wychodzi na to, że chętnie nam pokażą miasto/okolicę/bar ze świetną muzyką na żywo/wspaniałą restaurację. Oczywiście “advice doesn’t cost, don’t worry my friend”. Gdy już natomiast wylądujemy w jakiejś restauracji okazuje się, że w ramach podziękowania musimy zapłacić za obiad czy drinki. 2/ Podchodzi do was na ulicy ktoś, kto udaje, ze was zna z waszego hotelu/casa particulares (bo rzekomo tam sprząta/gotuje/mieszka po sąsiedzku/przyjaźni się z właścicielem), zagaduje przyjaźnie i mówi, że akurat dzisiaj wyjątkowo możesz kupić prawdziwe Kubańskie cygara w super cenie bo ich wujek/brat/tata/dziadek/kochanek pracuje w fabryce cygar i raz na rok dostają od fabryki cygara, które mogą wykorzystać na własny użytek. To jest oczywiście jedyna i niepowtarzalna okazja. Niestety skład i pochodzenie takich cygar budzą dużą wątpliwość, szczególnie w stosunku do tej super-okazyjnej ceny. Poza tym standardowo trzeba uważać na kieszonkowców, uważnie przeliczać wydawaną nam resztę i ustalać ceny (przejazdów, noclegów itp) przed skorzystaniem z usługi. Każdego roku dużo podróżuję po świecie, czy to jako redaktor MyApple lub wciąż aktywny muzyk, czy czysto prywatnie np. z rodziną. Do niedawna z każdym wyjazdem zagranicznym wiązał się problem dostępu do internetu. Rozwiązaniem są usługi oferujące dostęp do internetu na niemal całym świecie za pośrednictwem dedykowanych mobilnych hotspotów. Jedną z nich jest GlocalMe. Wcześniej przed każdym wyjazdem zagranicznym sprawdzałem, czy działa jeszcze karta SIM lokalnego operatora w kraju, do którego się wybierałem. Starałem się - jeśli tylko mogłem - ją doładować. Czasem musiałem prosić o pomoc znajomych, którzy szli do sklepu i kupowali dla mnie takie doładowanie (np. dla niemieckiego AldiTalk). Często jednak karta już nie działała, co wiązało się z poszukiwaniem salonu i kupnem kolejnej. Wszystko to było mniej lub bardziej uciążliwe. Są jednak rozwiązania prostsze, a jednym z nich jest wspomniane GlocalMe. GlocalMe to usługa dostarczająca mobilny internet właściwie w każdym kraju poprzez specjalny mobilny hotspot łączący się z lokalnymi sieciami komórkowymi. Wystarczy tylko zarejestrować się na stronie, doładować swoje konto i następnie wykupić interesujący nas pakiet. Do wyboru są różnego rodzaju pakiety danych. Zwykle można wykupić 1 lub 3 GB danych dla wybranego kraju i są one ważne przez 30 dni od rozpoczęcia korzystania z nich. W przypadku krajów europejskich 1 GB kosztuje zwykle 7 €, a 3 GB 19 €. Z kolei za 3 GB pakiet danych w USA należy zapłacić 29 €. Nie jest to jakość specjalnie tanio, z drugiej jednak strony myślę, że to w miarę rozsądna stawka. Są oczywiście pakiety przeznaczone na większą liczbę krajów. I tak pakiet 1GB danych dla siedmiu krajów środkowoeuropejskich kosztuje 8 €, podobny pakiet dla pięciu krajów zachodnioeuropejskich to już 10 lub 12 €. Oferta pakietów danych w serwisie GlocalMe jest na tyle duża, że można się pogubić. Dlatego moim zdaniem najlepiej jest wybierać pakiety dla konkretnego kraju, do którego planuje się pojechać. Wtedy oferta jest o wiele bardziej czytelna. GlocalMe U2 Po wylądowaniu uruchamiam specjalne urządzenie z hotspotem - GlocalMe U2 - i jeśli tylko mam wykupiony odpowiedni pakiet danych na dany kraj, a urządzenie podłączy się do sieci komórkowej, to internet po prostu już jest. Oczywiście przy pierwszym uruchomieniu trzeba wspomniany modem zarejestrować, skanując znajdujący się na nim kod QR za pomocą dedykowanej aplikacji dla iOS lub Androida. We wspomnianym programie można także na bieżąco podglądać, ile pozostało nam danych do wykorzystania w aktualnie używanym pakiecie. Jak w przypadku każdego mobilnego hotspotu, w środku znalazła się bateria o pojemności 3500 mAh, co wystarcza na 5 - 6 godzin pracy. Co ważne, można w nim umieścić dwie dodatkowe karty SIM i korzystać z niego jak z tradycyjnego routera MiFi. Z mobilnego hotspotu GlocalMe U2 korzystałem na targach MWC w Barcelonie, na CeBIT w Hanowerze i podczas ostatniego wyjazdu na konferencję produktową Samsunga do Londynu. Za każdym razem wykupiłem sobie 3-gigabajtowy pakiet danych, co w zupełności wystarczyło nie tylko na surfowanie po sieci, ale i wysyłanie zdjęć i filmów na nasze kanały live. Przez cały czas urządzenie działało niezawodnie, pod warunkiem, że nie zawodziła sieć komórkowa, a z tą na masowych imprezach bywa różnie. Zwykle jednak wszystko działało bez zarzutu. Pierwsza partia takich urządzeń została niedawno ufundowana w serwisie Indiegogo. W komentarzach są zarówno opinie pozytywne, jak i te dopytujące się o termin realizacji zamówień. Widać, że są spore opóźnienia. Podejrzewam, że minie jeszcze trochę czasu, zanim będzie można zamówić GlocalMe U2 bezpośrednio na ich stronie. Mają już też zupełnie nowy jego model, który wyglądem przypomina iPhone'a 4, ale jest od niego znacznie grubszy. Urządzenie to posiada wyświetlacz dotykowy i zainstalowaną tą samą aplikację, pozwalającą na podgląd zużycia danych w pakiecie lub zamawianie nowych. Więcej informacji o tej usłudze i urządzeniu znajdziecie na stronie Internet na Kubie a sieć z telefonu to dwa różne tematy. Ceny przesyłu danych poza Unią Europejską są u popularnych operatorów tak wysokie, że tylko wybrańcy mogą cieszyć się internetem na Kubie z własnej sieci. Turysta ma dwie opcje – kupić kubańską kartę telefoniczną (od 2020 roku jest taka możliwość) lub dokupywać karty-zdrapki z doładowaniem czasowym. To najpopularniejsze rozwiązanie. Ile kosztuje internet na Kubie? Karty od kilku lat trzymają taką samą cenę. 1 godzina dostępu do internetu kosztuje równowartość 1 dolara. Kupimy je przede wszystkim w salonach sprzedaży ETECSA i w hotelach. Gdzie można korzystać z internetu? Aby korzystać z internetu na Kubie, nie wystarczy mieć karty-zdrapki, trzeba jeszcze znaleźć sieć wifi, do której możemy się podłączyć. Kiedyś wifi dostępne było tylko w hotelach i ich najbliższym sąsiedztwie. Dzisiaj internet bez większych problemów znajdziemy na popularnych skwerach i w parkach. Wystarczy wypatrywać turystów wpatrzonych w telefony. Coraz częściej z wifi można korzystać również w casach particular. Wystarczy zapytać gospodarza, czy jest taka możliwość. Trzeba jednak liczyć się z tym, że internet na karty-zdrapki nie należy do najmocniejszych ani najstabilniejszych. Sprawdzimy maila, napiszemy wiadomość na messangerze, ale ładowanie filmu czy nawet zdjęć na Facebooka może potrwać trochę dłużej, a w skrajnych przypadkach – być niemożliwe. Dla nas pobyt na Kubie jest zawsze długo wyczekiwanym detoksem od internetu. Nie uwierzycie, jak długo trzyma bateria w telefonie :) Wyjazd na Kubę planowaliśmy już od pewnego czasu. Tym razem zdecydowaliśmy się na bilety, które nie były może w super promocyjnej cenie, ale z pewnością były sporo tańsze niż standardowe loty na Kubę. Musimy przyznać, że podjęliśmy niemałe ryzyko lecąc na Kubę w październiku w sezonie wzmożonych opadów, a nawet huraganów. Akurat dzień przed naszym przylotem, we wschodnią część Kuby uderzył huragan Mathew doszczętnie niszcząc miasto Baracoa i jego okolice. Z tego właśnie powodu byliśmy zmuszeni do zmiany planów wyjazdu już na miejscu. Na wstępie zaznaczymy, że nasz plan podróży był (standardowo) dosyć intensywny i nie był nastawiony na plażowanie. Tym razem praktyczne wskazówki podzieliliśmy na te bardziej ogólne, dotyczące całego kraju, jak i konkretne informacje, które mogą się przydać zwiedzając dane miejsce. Co warto wiedzieć przed wyjazdem na Kubę ? Na Kubie obowiązują dwie waluty: CUP oraz CUC . CUP czyli peso cubano (1 CUP = zł) jest walutą, którą posługują się głównie lokalsi, natomiast CUC czyli peso convertible (1 CUC = zł) jest przeznaczone teoretycznie dla turystów. Tak naprawdę, większość cen za nocleg, transport, atrakcje oraz produkty w większych sklepach spożywczych jest podanych w CUC. Nie opłaca się zabierać dolarów amerykańskich, gdyż za ich wymianę zapłacimy 10% prowizji. My wzięliśmy Euro. Naszym zdaniem warto wymienić część CUC na CUP, gdyż w lokalnych jadłodajniach (paladares) możemy zjeść za bezcen. Wbrew pozorom, Kuba jest relatywnie drogim krajem, w którym trzeba trochę pokombinować, by zaoszczędzić pieniądze. Najtańszą i naszym zdaniem najciekawszą opcją noclegu są tak zwane casas particulares – noclegi w domach Kubańczyków. Casę poznamy po biało-niebieskim logo widniejącym na fasadzie budynku. Przeciętne ceny wynajmu wahają się pomiędzy 20, a 25 CUC (80 – 100 zł) za pokój dwuosobowy w zależności od miasta. Czasami warto się potargować. Właściciele domów proponują również śniadania oraz obiady, które są oczywiście dodatkowo płatne. Średnia cena śniadania to 5 CUC (20 zł) za osobę, a obiadu waha się pomiędzy 8, a 10 CUC (36 – 40 zł) za osobę. W tej kwestii również można się targować. Dostęp do internetu na terenie Kuby jest bardzo ograniczony. W celu skorzystania z internetu należy wykupić kartę ETECSA (karta zdrapka na godziny) i zlokalizować publiczny hotspot. Hotspoty są na ogół ulokowane w pobliżu dużych placów miejskich oraz popularnych zabytków. Drugą opcją jest skorzystanie z internetu w hotelu. Koszt dostępu do internetu to minimum 2 CUC za godzinę (8 zł). Toalety na dworcach autobusowych i zajazdach przy głównych drogach są na ogół bardzo zaniedbane. Lepiej mieć ze sobą swój własny papier toaletowy, gdyż prawdopodobnie w toalecie albo go nie zastaniemy lub od „babci klozetowej” otrzymamy zaledwie parę listków 😉 W toaletach publicznych zazwyczaj nie ma spłuczek, a jeśli są to przeważnie nie działają. Toaleta jest wtedy spłukiwana wodą z wiadra. Dodatkowo, w niektórych toaletach w casas particulares znajdziemy oznaczenie, że papier nie powinien być wrzucany do muszli klozetowej. Postaraliśmy się dość dokładnie opisać plan naszej podróży. Mamy nadzieję, że choć trochę pomoże wam w podjęciu decyzji podczas Waszej wyprawy na Kubę. Zaznaczamy, że sam pobyt można zorganizować znacznie taniej decydując się na pewne kompromisy. FILM Z PODRÓŻY KILOMETRY POKONANE RÓŻNYMI ŚRODKAMI TRANSPORTU PODCZAS CAŁEGO POBYTU NA KUBIE: DZIEŃ 1 – MATANZASWydatki:Taksówka z lotniska w Varadero do Matanzas – 15 CUC (57 zł)Casa Marylin – 22 CUC ( zł)Obiad w Casa Marylin – 2 x 9 CUC ( zł)2 x woda + 2 x piwo – CUC (13 zł) Casa Marylin ADRES: Linea 2da #15102 e/e Callejon de Desamparado y Santa Isabel, Matanzas 40100 Informacje praktyczne: Po wyjściu z terminalu pamiętajcie o wymianie pieniędzy. Z lotniska w Varadero można dojechać bezpośrednio do Matanzas lub Hawany autobusem Viazul. Bilety warto zarezerwować jeszcze z Polski, bo może się okazać, że na miejscu po prostu ich już nie będzie. My nie chcąc tracić czasu zdecydowaliśmy się na taksówkę (15 CUC – 57 zł). Varadero to jedno z najbardziej turystycznych miejsc na Kubie. Jadąc do Varadero nie zaznacie prawdziwego klimatu Kuby. Matanzas nie jest może szczególnie urokliwym miejscem, ale jest dobrą bazą wypadową do Hawany. DZIEŃ 2 – HAWANAWydatki:Bilet autobusowy Viazul z Matanzas do Hawany – 2 x 7 CUC (53 zł)Casa Yolanda – 25 CUC (95 zł)Śniadanie w Casa Marylin – 2 x 5 CUC (38 zł)Obiad + piwo – 2 x 19 CUC ( zł)2 x mojito + 1 piwo – 12 CUC ( zł)2 piwa + 2 wody – 6 CUC (23 zł)Godzinny przejazd amerykańskim klasykiem po Hawanie – 27 CUC ( zł)5 cygar – 45 CUC (171 zł) Casa Yolanda ADRES: Industria Nº 265 e/e Neptuno y Virtudes, Hawana Informacje praktyczne: Najbardziej znaną dzielnicą Hawany jest Habana Vieja, czyli Stara Hawana, będąca historycznym i turystycznym centrum miasta. To tutaj znajdziemy najbardziej znane zabytki Hawany – Plaza de Armas, Plaza de la Catedral, Plaza Vieja, Malecón, Capitolio Nacional, Museo de la Revolución. Jeśli chcemy odpocząć od turystycznej części miasta, warto udać się do dzielnicy Centro Habana. Nie spotkamy tu co prawda tylu atrakcji co w Habana Vieja, ale możemy przyjrzeć się prawdziwym Kubańczykom i wypić z nimi piwo lub drinka. Ciekawą opcją zwiedzania Hawany jest przejażdżka klasycznym amerykańskim kabrioletem. Do wyboru mamy dziesiątki samochodów zaparkowanych w okolicach Parque Central. Uważajcie na naganiaczy, którzy będą wam proponować przejazd w zawyżonej cenie. Najlepiej podejść bezpośrednio do kierowcy i ustalić cenę za przejazd. Warto również oddalić się od placu i znaleźć samochód w bocznej uliczce – można w ten sposób zaoszczędzić trochę pieniędzy. Uważajcie na ludzi sprzedających podrobione cygara. Zwróćcie uwagę na to, o czym rozmawiacie z miejscowymi. Dwóm cwaniaczkom niestety udało się nas wkręcić. Scenariusz ich przekrętu był następujący: podszedł do nas facet bardzo dobrze mówiący po angielsku. Powiedział nam, że nas kojarzy i że widział nas tamtego dnia w Casa Yolanda (miejscu w którym nocowaliśmy). Przez moment zastanawialiśmy się, jak to możliwe. Opowiedział nam, że jest perkusistą w klubie Tropicana i że zna Yolandę. Zaatakował dopiero, gdy zdobył nasze zaufanie. Powiedział, że pracownicy fabryki cygar w Hawanie mogą raz w miesiącu sprzedawać cygara po cenie niższej niż detaliczna. Dodał, że jego siostra pracuje w fabryce i że możemy z nim pójść i kupić od niej parę cygar. Byliśmy bardzo sceptycznie nastawieni, ale ostatecznie zgodziliśmy się i parę chwil później byliśmy w mieszkaniu owej kobiety. Kobieta proponowała nam zakup sporych opakowań cygar. Byliśmy niemal pewni, że był to przekręt, ale mimo wszystko zdecydowaliśmy się kupić zaledwie parę sztuk. Teoretycznie, takie same cygara w innych miejscach były droższe, ale przypuszczamy, że był to „kubański przekręt”. Najśmieszniejsze w całej sytuacji jest to, w jaki sposób argument odnośnie znajomości z Yolandą wzbudził nasze zaufanie. Analizując całą sytuację zorientowaliśmy się, że parę minut przed spotkaniem z Leo rozmawialiśmy z przypadkowym Kubańczykiem, który zapytał się nas, czy nie potrzebujemy noclegu. Odparliśmy wtedy, że nocujemy w casa particular, a miejscowy w umiejętny sposób wyciągnął od nas informację odnośnie nazwy casy. DZIEŃ 3 – HAWANAWydatki:Casa Yolanda – 25 CUC (95 zł)Śniadanie w Casa Yolanda – 2 x 4 CUC ( zł)Obiad + drink – 2 x 13 CUC (99 zł)Lody Coppelia – 2 x CUC ( zł)Piwo – 2 x 1 CUC ( zł)Drinki – 5 x 3 CUC (57 zł)Cola – 2 x 1 CUC ( zł)Płyta CD grajków – 10 CUC (38 zł)Pamiątki – 22 CUC ( zł) Casa Yolanda ADRES: Industria Nº 265 e/e Neptuno y Virtudes, Hawana Informacje praktyczne: Podczas planowania podróży warto wziąć pod uwagę, że dworzec autobusów Viazul znajduje się daleko od turystycznego centrum miasta. Najłatwiej i najszybciej w okolice dworca dotrzemy taksówką. Warto porozmawiać z gospodarzem w casa particular, być może będzie w stanie załatwić nam tańszy przejazd. Autobus Viazul przyjeżdzający do Hawany zatrzymuje się również w okolicy Parque Matires del 71, skąd jest dużo bliżej do centrum. Czy tego chcemy czy nie, w wielu restauracjach i barach prędzej czy później pojawią się lokalni muzycy. Czasami można trafić na super zespół, który rzeczywiście umili nam chwile spędzone w lokalu, ale bywa też tak, że pojawią się „grajkowie”, którzy za parę minut naprawdę przeciętnego „muzykowania” będą chcieli od nas pieniądze. Tak czy siak, warto zawsze mieć ze sobą jakieś drobne, które możemy wrzucić muzykom „do koszyka”. DZIEŃ 4 – VIÑALESWydatki:Villa el Nino – 14 CUC (53 zł)Mojito – 2 x CUC (19 zł)Śniadanie w Casa Yolanda – 2 x 4 CUC ( zł)Kolacja w Villa el Nino – 2 x 10 CUC (76 zł)2 piwa + 2 lemoniady – 8 CUC ( zł)2 kanapki + sok + piwo – CUC ( zł)Wypożyczenie rowerów – 2 x 6 CUC ( zł) Villa el Nino ADRES: Calle Adela Azcuy Norte no. 9, Vinales 22400 Informacje praktyczne: Będąc w Viñales warto wypożyczyć rower i wybrać się na przejażdżkę po okolicy. Rowery można bez problemu wynająć od właściciela casy. Cena za cały dzień to około 5-6 CUC (19-23 zł). My zrobiliśmy pętle w okolicy Mural de la Prehistoria (wątpliwej urody mural na skałach otaczających dolinę Viñales – widać go z dużej odległości, więc nie trzeba wnosić opłaty, by go zobaczyć). Warto natomiast zatrzymać się na moment przy tarasie widokowym (Mirador), napić się zimnego piwka i podziwiać piękną urokliwą dolinę. Ze względu na dużą ilość turystów w Viñales, warto z dużym wyprzedzeniem zarezerwować bilet autobusowy (Viazul). Istnieje spora szansa, że wszystkie bilety będą wyprzedane. Alternatywą dla autobusów Viazul jest tzw. taxi colectivo. Zasada jest bardzo prosta – kierowca czeka z odjazdem do momentu zapełnienia wszystkich miejsc w swoim samochodzie. Jest to opłacalna opcja, zazwyczaj za przejazd taxi colectivo zapłacimy tyle samo lub nawet mniej niż za tradycyjny autobus. W tak popularnych miejscach jak Viñales kierowcy bądź naganiacze szukają pasażerów już dzień przed odjazdem, ustalając cenę za przejazd. Kierowca zawsze podjeżdża po pasażerów pod samą casę. Rzeczą, którą warto wziąć pod uwagę jest komfort przejazdu. My trafiliśmy na przysposobionego Jeep’a z 9 miejscami, w którym praktycznie nie było miejsca na nogi. W taki sposób tłukliśmy się przez niemal pół dnia do Trinidadu (prawie 500 km). Warto udać się w okolice miejscowego stadionu przy Calle Adela Azcuy Norte (w okolicy casa el Niño, w której spaliśmy) by zobaczyć trening młodych adeptów baseballu (sportu narodowego Kuby). Na tym samym boisku trenują piłkarze, a tuż obok siatkarze. Z dachu (tarasu) casa el Niño rozciąga się świetny widok na owe boisko otoczone skałami. Naszym zdaniem dolinę Viñales najlepiej podziwiać z siodła konia. Przejażdżkę konną możemy zarezerwować dzień wcześniej u swojego gospodarza w casa particular. Cena to na ogół 5 CUC (19 zł) za godzinę (więcej informacji w kolejnym dniu). DZIEŃ 5 – VIÑALESWydatki:Villa el Nino – 14 CUC (53 zł)Śniadanie w Villa el Nino – 2 x 5 CUC (38 zł)Cola – 2 x 2 CUC (15 zł)Lemoniada – 2 x 3 CUC (23 zł)8 drinków – 15 CUC (57 zł)2 wody + 2 sprite + piwo – CUC ( zł)Kolacja w Villa el Nino – 2 x 10 CUC (76 zł)Wycieczka konna (5h) – 2 x 25 CUC (190 zł)Wejście do jaskini – 2 x 2 CUC (15 zł)15 cygar – 60 CUC (228 zł) Villa el Nino ADRES: Calle Adela Azcuy Norte no. 9, Vinales 22400 Informacje praktyczne: Zdecydowaliśmy się na pięciogodzinną przejażdżkę konną po dolinie. Naszym zdaniem jest to wystarczająco dużo czasu, by wczuć się w klimat Viñales. Warto upewnić się, czy przewodnik mówi po angielsku. Nasza gospodyni zapewniała nas, że Kubańczyk dobrze zna angielski. Niestety, nie był w stanie wykrztusić z siebie nawet jednego słowa w tym języku. Może był po prostu wstydliwy Przez parę godzin porozumiewaliśmy się bardzo łamanym hiszpańskim i gestami. Warto wziąć jakieś nakrycie głowy i krem z filtrem, może być naprawdę gorąco Po drodze trafiliśmy do miejscowej manufaktury cygar. Mieliśmy okazję zapalić wyśmienite cygaro nawilżone w miodzie. Skusiliśmy się również na zakup paru cygar. Zatrzymaliśmy się również w okolicznej zagrodzie (bo tak owe miejsce trzeba chyba nazwać), w której pogadaliśmy o miejscowych alkoholach i kawie. Zostaliśmy poczęstowani mocnym trunkiem, a na koniec kupiliśmy sobie po lemoniadzie z dodatkiem trzciny cukrowej. To była turystyka pełną gębą, ale pozytywnym akcentem była rozmowa z mężczyzną, który serwował nam napoje. Wreszcie trafiliśmy na osobę, która bardzo dobrze mówiła po angielsku. Porozmawialiśmy o kontrastach panujących w ich kraju. Dowiedzieliśmy się, że mama owego człowieka jest lekarzem, ale niestety za tak odpowiedzialną pracę zarabia naprawdę małe pieniądze. Z tego właśnie powodu jej syn zdecydował się na lepiej płatną profesję w turystyce. Kolejnym punktem naszej konnej wycieczki była przeprawa przez jaskinię (niestety nie znamy jej nazwy, dodatkowo płatna 2 CUC – zł od osoby). Każda wchodzący do jaskini otrzymuje latarkę. Jaskinia nie jest zbyt oszałamiająca i naszym zdaniem nie jest obowiązkowym punktem na mapie Viñales. DZIEŃ 6 – TRINIDADWydatki:Taxi Colectivo z Viñales do Trinidadu – 2 x 35 CUC (266 zł)Casa Sarahi – 25 CUC (95 zł)Cola – 2 CUC ( zł)Śniadanie w Villa el Nino – 2 x 5 CUC (38 zł)kanapka + lody + 2 drinki – 12 CUC ( zł)Mojito – 2 x 3 CUC (23 zł)Piwo – 2 x 1 CUC ( zł)2 x obiad + piwo + picie – 20 CUC (76 zł)20 pocztówek + 20 znaczków – CUC (108 zł) Casa Sarahi ADRES: Fco. Peterssen (Chinchiquira) 179. Entre Mario Guerra Y Rosario | Callejon del Coco, Trinidad Informacje praktyczne: Obowiązkową atrakcją w Trinidadzie jest wejście na wieżę w pobliżu Plaza Mayor i podziwianie wspaniałego zachodu słońca na tle pięknego kolonialnego miasta otoczonego pasmem gór Escambray. Wejście kosztuje 1 CUC ( zł) od osoby. Wieczorem warto udać się w okolice Plaza Mayor i Casa de la Música, gdzie setki ludzi przesiadują na schodach sącząc drinki, a w tle gra tradycyjna kubańska muzyka. Drinki na Plaza Mayor są dwukrotnie droższe niż w uliczce przylegającej do placu 😉 Szczerze odradzamy kanapki z serem i szynką w Bar Restaurante Esquerra przy Plaza Mayor 😉 Potwierdzona informacja. DZIEŃ 7 – TRINIDAD I PLAYA ANCONWydatki:Autobus do Playa Ancon – 2 x 4 CUC ( zł)Casa Sarahi – 25 CUC (95 zł)Mojito – 2 x 3 CUC (23 zł)3 napoje + 2 wody – CUC ( zł)3 napoje + 2 wody – CUC ( zł)Wypożyczenie leżaków na plaży – 2 x 2 CUC (15 zł) Casa Sarahi ADRES: Fco. Peterssen (Chinchiquira) 179. Entre Mario Guerra Y Rosario | Callejon del Coco, Trinidad Informacje praktyczne: Playa Ancon jest uważana za jedną z najładniejszych plaż na Kubie. Na plażę dostaniemy się za 4 CUC (15 zł) od osoby (bilet w dwie strony). Autobus odjeżdża z Calle San Procopio. Za 2 CUC ( zł) od osoby można wypożyczyć leżaki pod parasolem. Z doświadczenia wiemy, że nie da się wytrzymać więcej niż 5 minut w palącym słońcu Wracając ostatnim autobusem z plaży ustawcie się odrobinę wcześniej w kolejce. Istnieje szansa, że nie znajdzie się dla was miejsce w autobusie. Alternatywą są taksówki czekające tuż obok zatoczki autobusowej. DZIEŃ 8 – TRINIDAD I SALTO DEL CABURNIWydatki:Taksówka z Trinidadu do Topes de Collantes (w dwie strony) – 35 CUC (133 zł)Casa Sarahi – 25 CUC (95 zł)Kanapka + Cola – 7 CUC ( zł)Quesadillas – 2 x CUC ( zł)Mojito – 2 x 3 CUC (23 zł)Paella + stek + 2 piwa – 20 CUC (76 zł)Wejściówka na szlak do wodospadu Salto del Caburni – 2 x 10 CUC (76 zł)Magnes – 3 CUC ( zł) Casa Sarahi ADRES: Fco. Peterssen (Chinchiquira) 179. Entre Mario Guerra Y Rosario | Callejon del Coco, Trinidad Informacje praktyczne: Istnieje parę opcji dojazdu w okolice początku szlaku do wodospadu Salto del Caburni. Chcąc uniknąć zorganizowanej wycieczki, zdecydowaliśmy się na dojazd taksówką. Osoba w informacji turystycznej poinformowała nas, że podróż będzie nas kosztowała około 35 CUC (133 zł) w dwie strony. Taką właśnie kwotę udało nam się wytargować u taksówkarza. Za taksówkę płacimy dopiero po powrocie do Trinidadu (oczywiście taksówkarz czeka na nas o wyznaczonej porze w tym samym miejscu, w którym nas wysadził). Podobno, można pojechać dużo taniej. Targujcie się do skutku Droga wiedzie górskimi serpentynami, na których stara Łada ledwo zipie. Pokonanie około 20 kilometrów zajmuje 30 minut. Kierowca dowozi nas w wyznaczone miejsce. Budka, w której uiszcza się opłatę za trekking (10 CUC – 38 zł od osoby) znajduje się paręset metrów dalej. Wybierając się na trekking warto zabrać ze sobą strój kąpielowy i ręcznik Droga do wodospadu jest dosyć prosta, natomiast powrót może nastręczyć trochę problemów, gdyż trasa wiedzie ostro pod górę. W okolicach wodospadu można się kąpać. Niesamowite uczucie! Ubrania możemy zostawić na ławeczkach znajdujących się wzdłuż brzegu. Po kąpieli możemy wrócić na szlak i zobaczyć górną część wodospadu. DZIEŃ 9 – CIENFUEGOSWydatki:bilet autobusowy Viazul z Trinidadu do Cienfuegos – 2 x 6 CUC ( zł)Casa Independiente – Lalita y Sr. Manuel Magariño – 25 CUC (95 zł)4 napoje + 6 wód – 10 CUC (38 zł)3 piwa + Cola – CUC ( zł)Paella + lody + 2 drinki – 12 CUC ( zł)2 steki + ryż + sałatka + woda + kawa – 14 CUC ( zł) Casa Independiente – Lalita y Sr. Manuel Magariño ADRES: Ave 42 #4913b (Bajos) e/49 y 51, Cienfuegos Informacje praktyczne: Cienfuegos, nazywane często „perłą południa”, czy kubańskim Paryżem, to miasto, które rozczarowało nas chyba najbardziej. Zniechęceni dość nudnym centrum postanowiliśmy udać się na stadion Cinco de Septiembre, który zauważyliśmy w oddali. Odbywał się tam właśnie trening lokalnej drużyny baseballowej, na który dostaliśmy się uiszczając trenerowi nieoficjalną symboliczną opłatę 1 CUC ( zł) za osobę. Niestety nie widzieliśmy Palacio de Valle, który uważany jest za jeden z najładniejszych budynków na Kubie. Nasz błąd Do Cienfuegos wybraliśmy się z zamiarem wycieczki do wodospadu El Nicho. Niestety, okazało się, że przejazd ponad 50 kilometrów w jedną stronę jest po prostu nieopłacalny. Koniecznie wybierzcie się do restauracji Las Mamparas. DZIEŃ 10 – BAYAMOWydatki:bilet autobusowy Viazul z Santa Clara do Bayamo – 2 x 27 CUC (205 zł)Taxi Colectivo z Cienfuegos do Santa Clara – 2 x 5 CUC (38 zł)Casa de Lucy – 20 CUC (76 zł)Śniadanie w Casa Independiente – Lalita y Sr. Manuel Magariño – 2 x 5 CUC (38 zł)Cola – CUC ( zł)Kawa – 2 x CUC ( zł)Piwo – 2 x 2 CUC (15 zł)Obiad + piwo – 2 x 8 CUC (61 zł) Casa de Lucy ADRES: Calle Máximo Gómez Nº 20 Maceo y Rpto. “El Cristo”, Bayamo Informacje praktyczne: W Bayamo spędziliśmy 3 wieczory, gdyż była to nasza baza noclegowa do odwiedzenia Santiago de Cuba i zdobycia Pico Turquino. Miasto bardzo nas zaskoczyło, gdyż wyglądało na zadbane i dość nowoczesne. Wyłączona z ruchu aleja Paseo Bayames (odpowiednik łódzkiej Piotrkowskiej) z różnorakimi abstrakcyjnymi rzeźbami, pomnikami, trawnikami i ławeczkami to chyba najbardziej rozpoznawalne miejsce Bayamo. Meson La Cuchipapa to knajpka, która skradła nasze serca 😉 Serwowano tam pyszne, niedrogie jedzenie, a piwko nigdzie nie było tak dobrze schłodzone. Za każdym razem do zamówionego jedzenia dostawaliśmy dodatkowo smażone banany i warzywa. Kucharze proponowali, abyśmy zaglądali do kuchni, żeby zobaczyć, jak przygotowują nasze dania. Za pierwszym razem trafiliśmy na warsztaty parzenia kawy połączone z recytacją wierszy i tańcami, które zgromadziły Kubańczyków w przeróżnym wieku. Mimo tego, że nasza znajomość hiszpańskiego ogranicza się do podstawowych zwrotów, to własnie wtedy zgodnie stwierdziliśmy, że „dotykamy” prawdziwej Kuby. Będąc w knajpce po raz ostatni, namówiliśmy zaprzyjaźnionego kelnera, aby sprzedał nam gliniane kubki sygnowane nazwą „La Cuchipapa”. DZIEŃ 11 – SANTIAGO DE CUBA I BAYAMOWydatki:Taksówka z dworca w Santiago de Cuba do centrum – CUC ( zł)bilet autobusowy Viazul z Bayamo do Santiago de Cuba (w dwie strony) – 2 x 14 CUC (106 zł)Casa de Lucy – 20 CUC (76 zł)Pizza + frytki + piwo + Cola – 7 CUC ( zł)Śniadanie w Casa de Lucy – 2 x CUC (19 zł)Cola + 2 piwa – 2 CUC ( zł) Casa de Lucy ADRES: Calle Máximo Gómez Nº 20 Maceo y Rpto. “El Cristo”, Bayamo Informacje praktyczne: Spacerując po Santiago de Cuba uważajcie na wartościowe rzeczy. W okolicach Céspedes Park oraz Calle Heredia grasuje sporo kieszonkowców. Parę razy podchodziły do nas grupy cwaniaczków próbujących nam coś wcisnąć. Santiago de Cuba ma z pewnością swój klimat, ale nie robi oszałamiającego wrażenia. Większość czasu spędziliśmy spacerując po Calle Heredia oraz uboższej dzielnicy miasta przyglądając się życiu jej mieszkańców. Polecamy skorzystać z aplikacji i znaleźć ciekawy punkt widokowy, z którego roztacza się panorama miasta. DZIEŃ 12 – PICO TURQUINOWydatki:Taksówka z Bayamo do Santo Domingo (w dwie strony) – 80 CUC (304 zł)Śniadanie w Casa de Lucy – 2 x CUC (19 zł)2 dniowy trekking na Pico Turquino (przewodnik, nocleg, jedzenie) – 2 x 57 CUC (433 zł) Obóz La Aguada Noc spędzona w chatce na trasie trekkingu na Pico Turquino Informacje praktyczne: Najwyższą górę Kuby – Pico Turquino (1974 metry) można zdobyć jedynie z przewodnikiem. Tak naprawdę, szczyt można by było bez problemu zdobyć samemu, gdyż szlak jest nieźle oznaczony. Niemniej jednak, zdarzały się nieoczywiste momenty. Jak się później okazało, inną trasą wchodzą piechurzy, a inną zwierzęta z dostawą do schroniska. Trekking można zarezerwować w Bayamo. W naszym przypadku, kontakt z agencją turystyczną Bayamo Travel Agent nawiązaliśmy przez naszych gospodarzy. Przedstawiciel firmy przyjechał do naszej casy w Bayamo w przeciągu parudziesięciu minut. Biuro agencji znajduje się tuż przy dworcu autobusowym (dokładny adres: Carretera Central 478 Bayamo, Granma, Cuba). Trekking warto zarezerwować z wyprzedzeniem. O ile poza sezonem turystycznym nie powinno być problemu z miejscami, tak w sezonie może być dosyć ciężko. Ograniczeniem jest ilość miejsc noclegowych w schronisku La Aguada. Niestety, akurat nasz docelowy termin trekkingu był już zarezerwowany, więc musieliśmy lekko zmodyfikować nasze plany i na trasę wyruszyć dzień później. Problemem jest dojazd do Santo Domingo – miejscowości oddalonej od Bayamo o 65 km, będącej bazą wypadową trekkingu na Pico Turquino. Agencja turystyczna zaproponowała nam przejazd taksówką za 80 CUC (304 zł) w dwie strony. Niestety, nie mając alternatywy, musieliśmy przystać na tę propozycję. Taksówka przyjechała po nas około 7 rano. Najlepszą opcją byłoby dogadanie się z innymi podróżnikami i podzielenie kosztów na więcej osób. Nie udało nam się znaleźć nikogo, kto wybierałby się w tym samym kierunku. Z Santo Domingo, po załatwieniu formalności, ruszamy samochodem z napędem 4×4 w kierunku punktu początkowego trekkingu – Alto de Naranjo. Pięciokilometrowa droga jest niezwykle stroma, standardowe samochody nie dałyby tam rady. Natomiast piesza wędrówka zajęłaby zbyt dużo czasu. Trekking trwa 2 dni. Pierwszego dnia do pokonania jest 8 kilometrów (4 – 5 godzin wędrówki). Ze względu na fakt, że początkowo nie planowaliśmy zdobywać najwyższego szczytu Kuby, nie zabraliśmy swoich butów trekkingowych. O ile pierwszego dnia były one zbędne, tak drugi dzień okazał się dużo trudniejszy i buty do biegania nie zapewniały odpowiedniej przyczepności. Dzień pierwszy okazuje się tylko przyjemnym wstępem do mocnego podejścia, które czekało nas drugiego dnia trekkingu. Do obozu La Aguada docieramy pomiędzy 14, a 15. Po pewnym czasie zostajemy zaproszeni na obiad. Resztę dnia poświęcamy na odpoczynek i integrację z naszymi kompanami. Towarzystwo trafiło nam się świetne, każdy miał sporo do opowiedzenia o swoich wyprawach. Nasi przewodnicy tłumaczą nam zasady swojej ulubionej gry – domino. Okazuje się, że rozgrywki mogą być naprawdę pasjonujące. Ważną informacją dla osób bardziej wrażliwych na spartańskie warunki może być fakt, że chatka, w której nocujemy posiada jedynie parę łóżek piętrowych. Na wyposażeniu są tylko koce, które zapewne nie były czyszczone od dłuższego czasu. Tak czy siak, można przetrwać bez śpiwora. Oczywiście w chatce nie ma prysznica. Jedyną opcją kąpieli w obozie jest ogromny baniak z deszczówką i wiadro. To samo wiadro służy również do spuszczania wody w toalecie 😉 DZIEŃ 13 – PICO TURQUINOWydatki:bilet autobusowy Viazul z Bayamo do Santa Clara – 2 x 26 CUC ( zł)Prysznic w Casa de Lucy – 2 x 5 CUC (38 zł)Obiad + piwo + Cola + kawa – 2 x 11 CUC ( zł) Autobus Viazul ADRES: Noc spędzona w autobusie z Bayamo do Santa Clara Informacje praktyczne: Drugi dzień trekkingu zaczynamy około 5:30. Jemy szybkie śniadanie i tuż po 6 wyruszamy na trasę. Drogę oświetlają nam jedynie czołówki. Nie spodziewaliśmy się, że ten odcinek trasy będzie tak stromy i trudny. Do szczytu mamy tylko 3 kilometry, jednak trasa wiedzie zalesioną granią, więc co jakiś czas wchodzimy na jeden ze szczytów, by za moment zejść wiele metrów niżej. W niektórych momentach bywa dosyć niebezpiecznie. W jednym miejscu Marek się nieźle poślizgnął na sporej wielkości głazach. Większość trasy jest osłonięta gęstą roślinnością, jednak w miejscach, w których roślinność się przerzedza możemy podziwiać niesamowitą panoramę pasma Sierra Maestra. Dosłownie 5 minut przed dotarciem na szczyt zatrzymujemy się przy ogromnym głazie, z którego rozpościera się prawdopodobnie najlepszy widok podczas całej wędrówki (drugie zdjęcie z tego dnia). Warto nacieszyć się tą chwilą, bo szczyt góry jest osłonięty roślinnością i nie widać z niego panoramy gór. Na szczyt docieramy około 9:30. Sam szczyt Pico Turquino nie jest zbyt imponujący. Znajduje się tam sporych rozmiarów pomnik bohatera narodowego – José Martí. Ze szczytu można zejść jedną z dwóch dróg – tą samą, którą się wchodziło lub szlakiem prowadzącym w kierunku Las Cuevas (12 km). My od samego początku zakładaliśmy powrót w kierunku Santo Domingo. W drodze powrotnej ponownie zatrzymaliśmy się w obozie La Aguada, gdzie chwilę odpoczęliśmy oraz zjedliśmy obiad. Po około godzinie ruszyliśmy w drogę powrotną do Alto de Naranjo. Nie wiemy, ile czasu zajęło nam zejście, ale nasz przewodnik poprowadził nas inną drogą, która wydawała się nieco dłuższa. Po dwóch dniach naprawdę intensywnego marszu byliśmy bardzo mocno zmęczeni. Do Alto de Naranjo dotarliśmy o godzinie 17. Czekaliśmy około 20 minut na przyjazd samochodu terenowego i powrót do Santo Domingo. W Santo Domingo zjawiliśmy się pomiędzy 17:30, a 18. Po paru minutach wyruszyliśmy w drogę powrotną do Bayamo. Naszym zdaniem trekking na Pico Turquino był jedną z najlepszych atrakcji podczas naszego pobytu na Kubie i możemy go bez wahania polecić. Więcej informacji na temat pasma górskiego Sierra Maestra i samego trekkingu można znaleźć na tej stronie. DZIEŃ 14 – CAYO SANTA MARIA, REMEDIOS, SANTA CLARAWydatki:Taksówka z Remedios do Cayo Santa Maria (w dwie strony) – 70 CUC (266 zł)bilet autobusowy Viazul z Santa Clara do Remedios – 2 x 7 CUC (53 zł)bici taxi z dworca w Santa Clara do centrum (w dwie strony) – 5 CUC (19 zł)Hostal Vista Park – 20 CUC (76 zł)Piwo – 2 x 2 CUC (15 zł)Mojito – 4 x CUC (38 zł)2 x obiad + sałatka + frytki – 19 CUC (72 zł)Karta internetowa ETECSA 1h – 2 CUC ( zł) Hostal Vista Park ADRES: Leoncio Vidal #1, Santa Clara 50100 Informacje praktyczne: Na wyspę Cayo Santa Maria dostać się można drogą poprowadzoną na grobli. Sam wjazd na wyspę jest darmowy, jednak decydując się na pobyt na Cayo Santa Maria musimy być przygotowani na spore koszty, z jakimi wiąże się taka wycieczka. Na wyspie nie ma casas particulares. Jesteśmy skazani na nocleg w luksusowych i naprawdę drogich hotelach. Alternatywą jest jednodniowy pobyt na wyspie i wykupienie „przepustki” na plażę hotelową, na której możemy spędzić cały dzień. Podobno w cenę wliczony jest posiłek. My zdecydowaliśmy się na jednodniowy pobyt na wyspie. Wyruszyliśmy dosyć późno, bo całą noc spędziliśmy w autobusie z Bayamo do Santa Clara. Jak się okazało, na wyspie został otwarty nowy hotel, o którym jeszcze zbyt wiele osób nie słyszało. Na dodatek pobyt na plaży owego hotelu był darmowy. Z tego właśnie powodu postanowiliśmy udać się właśnie tam. Naszym zdaniem największym problemem w wycieczce na wyspę za małe pieniądze jest brak możliwości dojazdu i powrotu autobusem tego samego dnia. Autobus Viazul dociera na wyspę o godzinie 14, a wraca zaledwie godzinę później. Alternatywą jest dojazd taksówką. My zdecydowaliśmy się na pewnego rodzaju kombinację. Dowiedzieliśmy się, że taksówkarze bardzo często naciągają turystów powracających z wyspy na ląd. Postanowiliśmy dojechać autobusem z Santa Clara do Remedios, gdzie poszukaliśmy taksówki, która zabrała nas na wyspę. Taksówkarz czekał na nas parę godzin przy plaży. W ten sposób uniknęliśmy ewentualnej zawyżonej ceny powrotnej z wyspy. Będąc na plaży zorientowaliśmy się, że miejsce było jeszcze na tyle mało popularne, że gdyby nie taksówka, która na nas czekała to prawdopodobnie nie mielibyśmy w ogóle jak wrócić. Jednodniowy wypad na legendarną kubańską wyspę okazał się naprawdę drogim przedsięwzięciem. A czy było warto? Raczej tak, ale siedzenie na hotelowej plaży chyba nie jest dla nas i naprawdę nie powinno to tyle kosztować W Santa Clara polecamy Hostal Vista Park. Za dobrą cenę (20 CUC – 76 zł dostaliśmy ogromny pokój znajdujący się na dachu budynku. Z zaaranżowanego tarasu mieliśmy znakomity widok na centrum miasta, a przede wszystkim Parque Leoncio Vidal. W Santa Clara poruszaliśmy się bici taxi łapanym na ulicy. DZIEŃ 15 – VARADEROWydatki:Taksówka z dworca w Varadero na lotnisko w Varadero – 18 CUC ( zł)bici taxi z centrum Santa Clara na dworzec – 2 CUC ( zł)bilet autobusowy z Santa Clara do Varadero – 2 x 11 CUC ( zł)Śniadanie w Hostal Vista Park – 2 x 5 CUC (38 zł)2 rumy + 5 cygar – EUR (111 zł)Domino – 10 EUR (42 zł) Lot powrotny do Polski Noc spędzona w samolocie do Brukseli Informacje praktyczne: Dworzec autobusowy Viazul w Varadero jest oddalony od lotniska o około 20km, mamy więc dwie możliwości dojazdu na lotnisko: 1. autobus Viazul relacji Varadero-Hawana lub Varadero-Viñales 2. taksówka. Tuż po wyjściu z dworca zostaniecie zasypani wyssanymi z palca ofertami taksiarzy, którzy zgodnie twierdzą, że oficjalna cena przejazdu to 35 CUC (133 zł)! Wystarczy oddalić się paręset metrów, aby znaleźć kierowcę, który zgodzi się nas zabrać za 18 CUC (68 zł). PROCENTOWY PODZIAŁ WYDATKÓW PODCZAS CAŁEGO POBYTU:TRANSPORT 29% 511 CUC (1942 PLN) na dwie osobyNOCLEG 15% 270 CUC (1025 PLN) na dwie osobyJEDZENIE 31% 550 CUC (2092 PLN) na dwie osobyATRAKCJE 25% 441 CUC (1677PLN) na dwie osoby 3357 PLN NA OSOBĘ + koszty przelotu ODWIEDZONE MIEJSCA: Podobne wpisy 32 komentarzy najstarszy najnowszy oceniany Inline Feedbacks View all comments Gosia 30 grudnia 2016 19:06 Pięknie, brawo dla Was! Pozdrawiam. Wspaniała relacja z podróży. Sama uwielbiam podróżować niestety na dzień dzisiejszy ograniczają mnie fundusze ale nie mogę się doczekać kolejnej podróży;) Autor Reply to Europaka Dziękujemy bardzo i życzymy wielu niezapomnianych podróży 🙂 Monika 6 lutego 2017 19:39 Hej, Musiala by fantastyczna przygoda w Nowej Zelandii, ale z tego co widze, bolesna dla portfela. Szkoda, ze nie zamiesciliscie rozliczen calosciowych, ale moze lepiej nie liczyc 😀 Mam pytanie co do kajakow Abel Tasman. Czy spotkaliscie przy wyspach pingwinki? Zastanawiam sie tez nad opcja z trekkingiem o 20 dolcow drozsza. Co polecacie? Pozdro Monia Autor Reply to Monika Cześć, patrząc na to co udało się zobaczyć w Nowej Zelandii to koszty były absolutnie zminimalizowane adekwatnie do jakości atrakcji. Niestety w przypadku lotów helikopterem, skoków na bungy i innych fajerwerków nie da się zaoszczędzić. Oczywiście podczas pobytu można wydać znacznie mniej pieniędzy rezygnując z wielu niezapomnianych wrażeń, ale jak wiadomo, Nowa Zelandia jest kolebką sportów ekstremalnych, więc warto zdecydować się na coś szalonego 🙂 Wytłumacz proszę co masz na myśli pisząc o całościowych kosztach. Na czerwonym pasku zamieściliśmy kwotę na jedną osobę 😉 Przy wyspach w parku Abel Tasman widzieliśmy foki. Zdecydowaliśmy się na freedom kayaking ze względu na… Czytaj więcej » Ja z kolei słyszałam, że na Kubie nie ma prywatnych plaż i możemy iść gdzie nam się podoba 🙂 Hotele AI na Cayo Santa Maria są jednymi z tańszych na Kubie (oczywiście jeżeli porównywać ceny do casa particular to jest znacznie drożej) – porównywałam ceny w różnych miejscach. Super, że udało Wam się tak tanio dojechać taxi z Viniales do Trinidadu. Ja również opisałam na blogu nasze Kubańskie przygody, więc w wolnej chwili zapraszam do odwiedzin 🙂 A relacja naprawdę wyczeprująca! Agata 22 sierpnia 2017 14:30 cześć, wybieramy się wlanie na Kubę, ale z dwuletnim synem i zaczynam się zastanawiać czy to dobry pomysł. jaką waluta sie posługiwaliście CUP czy CUC jak z dogadaniem się po angielsku? Autor Reply to Agata Hej, super! Myślimy, że nie będziecie mieć problemów 🙂 Posługiwaliśmy się niemal wyłącznie CUC, CUP przydadzą się Wam w paladares – lokalnych jadłodajniach (jeśli zamierzacie je odwiedzać). Z angielskim jest bardzo średnio, choć zdarzają się osoby, z którymi da się dogadać. Koniecznie zabierzcie przewodnik! Powodzenia! Agata 23 sierpnia 2017 08:36 Reply to Asia i Marek Bardzo dziękuję za szubką odpowiedź. A gdzie wymienialiście pieniądze na miejscu czy tu w Polsce? Myślicie, że na miejscu jest szansa na wynajęcie samodzielnie auta czy wchodzi tylko w grę auto z kierowcą? Autor Reply to Agata Pieniędzy w Polsce nie wymienicie. My wymienialiśmy na lotnisku w Varadero. Zabierzcie euro, bo na dolary amerykańskie nałożona jest 10% prowizja. Postarajcie się wymienić dokładnie taką kwotę, jaka będzie Wam potrzebna, gdyż potem może być problem z zamianą CUC na inną walutę. Odnośnie aut, nie jesteśmy w stanie nic doradzić, gdyż nie rozważaliśmy takiej opcji 🙁 Agata 23 sierpnia 2017 14:31 Reply to Asia i Marek My myślimy o tej opcji ze względu na syna, ale nie wiem jakie są możliwości wynajmy auta, czy akceptują nasze prawo jazdy jak z dostępnością paliwa dla turystów itp. Widziałam, że byliście na Kubie na początku października, my właśnie planujemy podobnie tzn. koniec września początek października. Trochę mnie przeraziliście tym huraganem. czy po tym było spokojnie, częste i duże opady? Autor Reply to Asia i Marek Informacje dotyczące auta na pewno znajdziecie w internecie lub kontaktując się z wypożyczalnią (jesteśmy niemal pewni, że potrzebne będzie międzynarodowe prawo jazdy). Przez cały nasz pobyt na Kubie była piękna pogoda 🙂 Emil 15 września 2017 19:49 Niesamowita relacja ! jest wszystko czego potrzeba do planowania, miejsca informacje praktyczne, ceny. Brawo ! takich ludzi nam trzeba 😀 ja wybieram się pod koniec października na Kubę na 3 tygodnie i wasza relacja to skarbnica wiedzy 🙂 Marta 20 listopada 2017 18:50 Cześć! Świetna relacja, super, że podsumowaliście każdy dzień i dajecie cenne wskazówki, a wszystko jest bardzo przejrzyście pokazane;) Mam pytanko, są dni gdzie jecie np tylko obiad, rozumiem, że kupowaliście jeszcze jakieś przekąski tak? Jeśli tak to czy stanowiły one jeszcze dużą część budżetu? I czy rezerwowaliście noclegi z wyprzedzeniem? Autor Reply to Marta Cześć Marto! Każdy wpis zawiera 100% naszych wydatków podczas wyjazdu. Rzeczywiście są dni, kiedy jemy bardzo mało, ale zapewniamy, że podczas intensywnego zwiedzania o jedzeniu nie myśli się tak często 🙂 Za każdym razem zabieramy z Polski sporo przekąsek (np. batonów zbożowych), które świetnie sprawdzają się jako kaloryczne śniadanie. Noclegów nie rezerwowaliśmy z wyprzedzeniem (oprócz pierwszego noclegu w Matanzas). Najczęściej gospodarze obdzwaniali swoich znajomych mieszkających w miejscowości, do której właśnie się udawaliśmy i załatwiali dla nas nocleg w ciągu 5 minut. Pozdrawiamy 🙂 Czesc, bardzo spodobala mi sie Wasza relacja. Mocno konkretna z potrzebnymi informacjiami 🙂 powiedzcie mi prosze, jak rezerwowaliscie noclegi. Na miejscu, czy jeszcze przed przyjazdem? Ktores z tych powyzej mozecie wyjatkowo polecic? lece na kube juz niedlugo i ciagle nie moge sie zdecydowac gdzie spac, co zobaczyc… wszytskiego sie niestety nie da 🙁 Autor Reply to Asia | Bardzo dziękujemy Asiu 🙂 Zarezerwowaliśmy wyłącznie pierwszy nocleg w Matanzas – Casa Marylin. Dlaczego akurat ten? Bo można było dokonać rezerwacji przez internet, a chcieliśmy mieć pewność, że po długiej podróży będzie na nas czekało miejsce do spania. Co do pytania o rezerwowanie noclegów, Noclegów nie rezerwowaliśmy z wyprzedzeniem (oprócz pierwszego noclegu w Matanzas). Najczęściej gospodarze obdzwaniali swoich znajomych mieszkających w miejscowości, do której właśnie się udawaliśmy i załatwiali dla nas nocleg w ciągu 5 minut. Wszystkie nasze noclegi były na podobnym poziomie i każdy z nich możemy polecić 🙂 Drewek 2 stycznia 2018 15:56 Relacja cudowna za miesiąc też wybieram się Kubę i na pewno skorzystam z waszych rad. Mam pytanie jakim aparatem robiliście fotki,jestem pod ich wrażeniem . pozdrowienia Ania Autor Reply to Drewek Dzięki Aniu 🙂 Na Kubie zdjęcia robiliśmy telefonem Samsung Galaxy S7. Marta 3 stycznia 2018 09:18 Cześć! za miesiąc wybieramy się na Kubę z 3latkiem i prawie roczniakiem. Powiedźcie jak wygląda trekking do wodospadu Salto del Caburni? Autor Reply to Marta Marto, szlak do wodospadu Salto del Caburni jest dość prosty i stosunkowo krótki. Przy zachowaniu ostrożności na stromych odcinkach nie powinniście mieć żadnego problemu. Uwaga – woda w naturalnym basenie jest bardzo zimna 🙂 I to jest konkret! Ceny nieco zaskakują, in minus, ale cóż zrobić, trzeba kombinować z CUP… Dzięki za cenne info, wkrótce się przydadzą. Pozdrowienia z Meksyku! Autor Reply to Lukasz | Gdzie są Kasperki Dzięki Łukaszu! Zapewne da się co nieco zaoszczędzić na jedzeniu stołując się w paladares. Powodzenia i życzymy ekstra podróży! 🙂 Na pewno skorzystamy z Waszego przewodnika po Atacamie 🙂 Kasia i Alek 25 lutego 2018 20:42 Gratulujemy relacji! Planujemy objazd Kuby także na własną rękę więc szukamy informacji. To najlepsza relacja na jaką natrafiliśmy. Bardzo pomocna. Dzięki. Kasia i Alek z Kielc Autor Reply to Kasia i Alek Bardzo nam miło 🙂 Jeśli macie jakieś pytania to piszcie do nas śmiało. Może zainteresują Was nasze inne relacje 🙂 Ilona 19 marca 2018 22:17 Świetny blog. Jeszcze nie widziałam tak dobrze zrobionego. Gratulacje! Autor Reply to Ilona Wielkie dzięki! 🙂 Gość 10 sierpnia 2018 15:39 Na 8 dni pobytu, które miejsca byście polecali do zobaczenia? Bo niestety nie uda się w krótszym czasie zobaczyć ich aż tylu. Autor Reply to Gość Hej, my na pewno nie zrezygnowalibyśmy z Hawany, Trinidadu, Viñales i trekkingu na Pico Turquino. Będąc na Kubie warto też zobaczyć jedną z karaibskich plaż. Cała reszta to kwestia gustu i czasu, jaki masz do dyspozycji. Edyta 23 stycznia 2019 00:20 Świetny blog! Mega fajnie napisane, super przedstawione wszelkie informacje. Z przyjemnością czytałam, mając na uwadze wyjazd w lutym na Kubę. Dziękuję 🙂 Autor Reply to Edyta Bardzo dziękujemy 🙂 Życzymy udanego wyjazdu. Basia 15 grudnia 2019 12:20 Bardzo praktyczny opis! A ogólnie obecnie jest z moich ulubionych blogów 🙂

internet na kubie 2017