🦭 Klaps Dla Dziecka Forum

Dwa słowa o terminach: często klaps, lanie i bicie będzie się tu pojawiać zamiennie, bowiem stoję na stanowisku, że każda fizyczna przemoc wobec dziecka jest niedopuszczalna: klaps, lanie Klaps dla dziecka nigdy nie jest uzasadniony. To jedyna słuszna odpowiedź na pytanie, czy można dać klapsa dziecku. Klaps dla dziecka nie powinien mieć miejsca nawet wtedy, gdy dziecko wpada Każdy klaps wymierzony dziecku jest zły i nic nie usprawiedliwia stosowania wobec dzieci jakichkolwiek form przemocy cielesnej lub słownej. Dałem/dałam klapsa dziecku — czy jestem złym rodzicem? – często pytają na forum zrozpaczeni rodzice, którym jednorazowo zdarzyło się dać dziecku klapsa. Zastanowił mnie wątek stokrotki o klapsach O ile wszystkie mamy bardzo kochają swoje dzieci chcą dla nich jak najlepiej co jest oczywiste, o tyle niektóre z nich dopuszczają klapsy w określonych sytuacjach, dla dobrze pojętego interesu Klaps pokazuje, że rodzic nie radzi sobie z bezsilnością i zrzuca za nią winę na dziecko. Na słowa Pawlaka w bardzo mądry sposób odpowiedział jezuita Grzegorz Kramer: “Nie ufam komuś, kto ma bronić praw dzieci, a kto mówi, że można “dawać klapsy”, bo to coś innego od bicia. To jak to jest? Klaps wymierzony przez rodzica z miłością, w sytuacji nagannego zachowania dziecka sprawia mu traumę na całe życie, z której będzie się leczył przez następne 30 lat po 150PLN za sesję, a potraktowanie paralizatorem czy puszczenie gazu w oczy przez policjanta jest absolutnie w porządku? Taka jest logika naszego państwa. Re: ‘Klaps nasz powszedni’ malo kto na forum akceptuje klapsy, ale mysle ze moze przyjsc taki moment, ze wiekszosc z nas tego chociaz raz doswiadczy kleeo i Natalia (18m) gg 4443668 Nie wolno bić dzieci - mówi Rzecznik Praw Dziecka Mikołaj Pawlak, ale zastrzega, że trzeba rozróżnić, czym jest klaps, a czym jest bicie. Sam wspomina, że ojciec sięgał po kary fizyczne. Klaps jako metoda wychowawcza? - forum Etyka w praktyce - dyskusja Marcin Orliński: Argumentacja psychiatry, z którą został przeprowadzony - strona 2 - GoldenLine.pl Wiek dziecka Duże dzieci (7–15 lat) Małe dzieci (3–7 lat) Niemowlęta i maluchy (poniżej 3 lat) Klapki dla małych/dużych dzieci. 1 kolor. 139,99 zł "Wypowiedź rzecznika jest wewnętrznie sprzeczna, ponieważ klaps jest kontaktem fizycznym i w pierwszej kolejności doznaje go dziecko, a nie ten kto go zadaje" - pisze jezuita. klaps - Forum dla rodziców: maluchy.pl « ciąża, poród, zdrowie dzieci - adzia napisał w wychowanie: A nie [użytkownik x], teraz załapałam, że bierzesz do siebie, ale bynajmniej nie o to mi chodziło Nd6CH. Wątek: Klaps dla dziecka za głupotę rodzica 28 odp. Strona 2 z 2 Odsłon wątku: 4380 16 września 2011 10:05 | ID: 637949 Wczoraj gdy wracałam do domu wyskoczyło mi przed maskę samochodu maleńkie dziecko - takie 1,5roczne. No może 2letnie. Słabo jeszcze chodziło. Było z tatusiem. Na szczęście jechałam bardzo wolno, bo ledwo co ruszyłam i doskonale widziałam co się przede mną dzieje. Nic się nie stało. I nawet się nie zdenerwowałam. Do czasu jak zobaczyłam reakcję tatusia. Bo dziecko za to, że tatuś go nie pilnował i pozwolił wyjść na ulicę prosto pod nadjeżdżający samochód najpierw w mało delikatny sposób zostało przyciągnięte, a następnie dostało klapsa. Za głupotę tatusia. Taka kara. Czy Waszym zdaniem karę powinien dostać tatuś, czy może uważacie że jest to dobry sposób wywowawczy - bicie za własne niedopatrzenia. Osobiście nigdy nie uderzyłam Młodego. Nigdy nie dostał klapsa. I nigdy nie wyszedł mi na ulicę. Wie gdzie jest chodnik i gdzie zaczyna się ulica. Gdy zbliżamy się do przejścia dla pieszych odruchowo podaje mi rękę. Czyli jednak się da tak wytłumaczyć dziecku kwestię niebezpieczeństa związanego z ulicą bez użycia siły, żeby nie sprowadzało na siebie zagrożenia. 16 września 2011 12:32 | ID: 638164 Bartt (2011-09-16 12:12:06)Nie mówię o wzięciu urlopu od bycia rodzicem, ale ktoś, kto sądzi że 24/h da radę na 100% skupiać swoją uwagę tylko na dziecku i jego bezpieczeństwie może się nieźle przejechać... A czy ktoś mówi o staniu na straży 24 godziny na dobę? Tylko, że są takie sytuacje w których nasza czujnośc powinna być większa. Gdyby rodzice mieli wyobraźnię i poczucie odpowiedzialności za czyjeś życie to by nie dochodziło do tylu wypadków z udziałem dzieci. Są momenty gdy możemy pozwolić dziecu poszaleć i oddalić się od nas, ale są też takie jak wtedy gdy idziemy koło ulicy, że nie ma zmiłuj się. 16 września 2011 12:34 | ID: 638167 bielinek_k apustnik (2011-09-16 12:21:15) Mam wrażenie, że małe dzieci są powszechnie obwiniane za błędy/niedociągnięcia/niewiedzę/nieopanowanie rodziców, i karane z tej przyczyny. Np. matka zapoda dziecku batona. Dziecko po chwili zaczyna świrować, wariować i ogólnie źle zachowywać, a ona je karze, nie wiedząc, że przyczyną złego zachowania w tym dokładnie momencie jest ten nieszczęsny batonik, którego mu zaaplikowała. Po jego zjedzeniu w organizmie dziecka drastycznie rośnie poziom cukru, przez co wydziela się ogromna dawka insuliny - by ten wysoki poziom cukru obniżyć. Dziecko doznaje gwałtownego spadku poziomu cukru we krwi, często do poziomu niższego, niż "przed batonem", czego skutkiem jest hypoglikemia, czego efektem jest agresja i nadpobudliwość. I w tym momencie dziecko dostaje klapsa albo karę. Albo matka cały dzień łazi za dzieckiem i gada "nie ruszaj", "zostaw", "zrób to", "nie wchodź tam", "złaź" - a wystarczy się wsłuchać w samego siebie, ile razy i z jaką łatwością takie komunikaty wyłażą z ust rodzica. To pobudza prymitywne systemy strachu i agresji u dziecka. A potem matka mówi, że dziecko robi na przekór jej - no to już wie dlaczego. nie ten ośrodek mózgu pobudziła swoim zachowaniem - i jeszcze za to każe dziecko. Albo karanie dziecka za jego fizyczną niedojrzałość. Np. za to, że gdzieś wlezie czy pobiegnie nie tam gdzie trzeba. Tego się nie przeskoczy, u dzieci wyższe ośrodki mózgowe są niedorozwinięte, a to one pomagają opanować pierwotne odruchy biegania, skakania, wspinania się. Karać za niedojrzałość mózgu? Albo karanie dziecka za to, że np. "nosi je" w restauracji. Nic w tym dziwnego, z fizjologicznego punktu widzenia. Gdy mózg jest mało stymulowany, organizm odbiera to jako stres i dąży do zmiany sytuacji. Stary sobie zacznie miętosić chusteczkę, kręcić długopisem między palcami, bawić się nitką wiszącą ze spodni, zapali papierosa, włączy muzykę. Dziecko na swoim poziomie mózgu zacznie biegać, podkrzykiwać, wiercić się. Niemowlęta mogą jeszcze bujać się czy uderzać o cos główką. Wydaje mi się, że maluszki rzadko zachowują się źle "specjalnie". To zresztą ma też naukowe wytłumaczenie, związane z biochemią i fizjologią mózgu, ale już nie będę pisać - bo co za dużo, to niezdrowo :) Albo karanie za to że płacze. Ciekawe czy choć raz w życiu dziecko które dostało klapsa za płakanie przestało faktycznie płakać? 16 września 2011 14:16 | ID: 638291 Ja uważam,że karę powinien dostać tata...Mam sama 3 letnie dziecko i wiem,co taki maluch potrafi trzeba mieć wyobraźnię. Zbliżając się do ulicy czy Roksana chciała czy nie chciała jak leciała sama do przodu jakąś odległość ode mnie krzyczałam stanowcze "stój" i zatrzymywała się jak wryta leciałam do niej łapałam za rękę i za każdym razem jak auto przejeżdżało obok nas tłumaczyłam że nie wolno przebiegać,przechodzić samemu przez ulicę bo będzie jechało rozpędzone auto i stanie się straszna krzywda i tak tłumaczyłam aż do skutku teraz jest tak,że Roksana sama daje rączkę nawet jeśli do przejścia dla pieszych jest bardzo dużo miejsca. A i rzecz najważniejsza zawsze przechodzimy na pasach nigdy skrótami nawet jak ulica jest mało ruchliwa albo wcale-młodzi kierowcy ale ci starsi też nie posiadają niestety wyobraźni i w uliczce gdzie jest przedszkole czy szkoła pędzą 50km/h a jest tabliczka,że to strefa zamieszkania i ograniczenie jest do 20 km/h- to,że tata uderzył dziecko to uważam,że powinien siebie uderzyć w głowę i pomyśleć jeszcze raz. To,że da dziecku klapsa małemu,które nie jest świadome niebezpieczeństw bo to rodzic jest dla niego drogowskazem i ma mu pokazać jakie niebezpieczeństwa na nie czyhają a nie samemu stanowić dla niego zagrożenie.;/...niegrzeczny tata. 16 września 2011 14:19 | ID: 638295 Mama Tymka (2011-09-16 12:32:06) Bartt (2011-09-16 12:12:06)Nie mówię o wzięciu urlopu od bycia rodzicem, ale ktoś, kto sądzi że 24/h da radę na 100% skupiać swoją uwagę tylko na dziecku i jego bezpieczeństwie może się nieźle przejechać... A czy ktoś mówi o staniu na straży 24 godziny na dobę? Tylko, że są takie sytuacje w których nasza czujnośc powinna być większa. Gdyby rodzice mieli wyobraźnię i poczucie odpowiedzialności za czyjeś życie to by nie dochodziło do tylu wypadków z udziałem dzieci. Są momenty gdy możemy pozwolić dziecu poszaleć i oddalić się od nas, ale są też takie jak wtedy gdy idziemy koło ulicy, że nie ma zmiłuj się. No właśnie niektórzy rodzice nie mają wyobraźni,jak dziecko ma wiele pomysłów i wokół niego czyha wiele niebezpieczeństw-przedmioty codziennego użytku,wyjście na plac zabaw. Nie wiem,jak wy ale w takich sytuacjach staram się myśleć jak dziecko i wczuć się w sytuację w jaki sposó np mogę zrobić sobie krzywdę kredką albo kartkąpapieru,czy reklamówką foliową. 16 września 2011 14:24 | ID: 638301 Dokładnie w ten sam sposób do tego podchodzę. Czasami zastanawiam się czy jestem nadopiekuńcza gdy w gościach lub na działce chodzę za Młodym albo chowam łopaty oparte o scianę czy zamykam furtkę, ale mam przynajmniej świadomość, że robię wszystko czego ode mnie wymaga rodzicielstwo. 16 września 2011 14:31 | ID: 638309 Mama Tymka (2011-09-16 14:24:07)Dokładnie w ten sam sposób do tego podchodzę. Czasami zastanawiam się czy jestem nadopiekuńcza gdy w gościach lub na działce chodzę za Młodym albo chowam łopaty oparte o scianę czy zamykam furtkę, ale mam przynajmniej świadomość, że robię wszystko czego ode mnie wymaga rodzicielstwo. Kasiu to nie nadopiekuńczość tylko odpowiedzialność za życie młodego człowieka,który nie zdaje sobie z wielu rzeczy sprawy,że może sobie nieświadomie zrobić krzywdę-a jakby tak młody palce sobie przytrzasnął i połamał to wtedy każdy by się użałał oj biendy a ciekawe czy wszyscy by z nim pojechali do szpitala? Po prostu masz wyobraźnię:) 16 września 2011 16:43 | ID: 638428 to chyba "Tatusiowi" się klaps należał... no niestety on chyba nie wiedział, że dziecku można to normalnie wytłumaczyć.. 16 września 2011 16:55 | ID: 638435 Mama Tymka (2011-09-16 14:24:07)Dokładnie w ten sam sposób do tego podchodzę. Czasami zastanawiam się czy jestem nadopiekuńcza gdy w gościach lub na działce chodzę za Młodym albo chowam łopaty oparte o scianę czy zamykam furtkę, ale mam przynajmniej świadomość, że robię wszystko czego ode mnie wymaga rodzicielstwo. Robię to samo, a mój mąż jest w przewidywaniu zagrożeń wprost mistrzem! Czasem śmiejemy się, ze już od tego osiwiał:) Tak jak piszecie - decydując się być rodzicem, bierzemy odpowiedzialność za małe życie i wcale nie jest ona przez to mniejsza, a wręcz większa!

klaps dla dziecka forum